Miał 15 lat, gdy stracił ojca. "Ordynator zamknęła się w gabinecie"

WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Tomasz Frankowski.
WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Tomasz Frankowski.

Tomasz Frankowski na łamach "Przeglądu Sportowego" otworzył się na temat śmierci swojego ojca. "Odszedł w 1989 r., prawdopodobnie po dawce silnych leków, które podano mu w szpitalu. Mama przypuszczała, że lekarze popełnili błąd" - pisze.

W tym artykule dowiesz się o:

Tomasz Frankowski był jednym z najlepszych polskich piłkarzy przełomu XX i XXI wieku. Urodzony w 1974 roku napastnik został legendą Wisły Kraków i Jagiellonii Białystok. Występował także we francuskim Strasbourgu i Wolverhampton. 22 razy wystąpił w koszulce reprezentacji Polski.

Obecnie Frankowski często udziela się jako ekspert. Jest między innymi stałym współpracownikiem "Przeglądu Sportowego", gdzie pisze felietony. W piątkowym wydaniu otworzył się na temat rodzinnej tragedii, która go spotkała.

W 1986 roku jego ojciec dostał wylewu. Doznał poważnego paraliżu lewej strony ciała.

"Brak ruchu, kilkanaście godzin za kółkiem, często całymi nocami, posiłki nad ranem, często zbyt obfite - generalnie nieregularny tryb życia sprawił, iż mimo że nie palił i nie nadużywał alkoholu, dość często chorował. Praca taksówkarza zaczęła dawać mu się we znaki" - wspomina ojca Frankowski.

Niestety, ojciec piłkarza zmarł w 1989 roku po pobycie w szpitalu w Białymstoku. Frankowski - powołując się na informacje od swojej matki - przypuszcza, że winni mogli być lekarze.

"Przez paraliż kontakt z nim był utrudniony. Ale zapamiętałem go jako pogodnego, fajnego gościa… Odszedł w 1989 r., prawdopodobnie po dawce silnych leków, które podano mu w szpitalu. Mama przypuszczała, że lekarze popełnili błąd. Opowiadała mi, że po śmierci ojca ordynator oddziału zamknęła się w gabinecie, nie chcąc spojrzeć mamie w oczy" - napisał Frankowski.

Po karierze Tomasz Frankowski zaangażował się w politykę. W latach 2019-2024 był europosłem. Ubiegał się o reelekcję w 2024 roku, jednak bez powodzenia.

Komentarze (8)
avatar
agnieszka jarzabek
8.11.2025
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Kolega Ziobry 
avatar
Jacek Niedźwiecki
7.11.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Jest z PO 
avatar
Ewa Materek-Pyź
7.11.2025
Zgłoś do moderacji
6
1
Odpowiedz
w 1989 nawet nie było jeszcze tomografii, udar rozpoznawało się na podstawie niedowładu i punkcji lędźwiowej (jak krew to krwotoczny, jak płyn czysty to niedokrwienny). Facet pewnie miał wielki Czytaj całość
avatar
Krzysztof 23
7.11.2025
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Panie Tomku Pan też . 
avatar
Marek Szymkowicz
7.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
1
Odpowiedz
Niby jak winni? 
Zgłoś nielegalne treści