A stało się to dzięki golom Leonardo Rochy w 13. minucie, który wykorzystał, że bramkarz rywali Marcel Łubik wybił piłkę przed siebie oraz Filipa Kocaby w minucie 50., który popisał się świetnym uderzeniem z półwoleja z linii pola karnego.
- Jest to dla nas bardzo dobry wieczór, bo wygrać z liderem to zawsze cieszy. Gratulacje dla chłopaków za heroiczną walkę, bo naprawdę walczyliśmy w obronie jak lwy czasami, rzucaliśmy się, wybijaliśmy piłkę, bo graliśmy z liderem. Mieliśmy swoje problemy przed tym meczem, bo kilka absencji było widocznych, ale po to trenujemy, po to zawodnicy wychodzą, by je uzupełniać - powiedział na konferencji prasowej trener Leszek Ojrzyński.
ZOBACZ WIDEO: Czy Quebonafide potrafi grać w piłkę? Zebraliśmy jego akcje z meczu Mazura!
Szkoleniowiec wymienił tutaj Jakuba Kolana, który zagrał w lidze pierwszy raz od początku, a także Igora Orlikowskiego, dla którego był to pierwszy występ po przerwie spowodowanej kontuzją. To w związku z nieobecnościami Aleksa Ławniczaka i Josipa Corluki. W podstawowej jedenastce zaczął też Adam Radwański.
Taki był plan, żeby w pierwszej połowie rozstrzygnąć ten mecz, tak jak to robiliśmy w poprzednich spotkaniach. Zrobiliśmy jedną bramkę i to było minimalne zwycięstwo. Od razu po wyjściu z szatni powiedzieliśmy sobie, że atakujemy ponownie i padła druga bramka. To wystarczyło - podkreślił szkoleniowiec KGHM Zagłębia Lubin.
Z drugiej strony był taki moment, w którym Górnik Zabrze mógł złapać kontakt, ale Jarosław Kubicki trafił w poprzeczkę. To jednak nie zmienia faktu, że Miedziowi mieli przewagę w tym meczu i triumfowali zasłużenie.
- Przy heroicznej obronie trochę szczęścia - bo poprzeczka była, ale my też mieliśmy takie kontry, że powinniśmy ze dwie lub trzy zamienić na bramkę i wtedy byłoby jeszcze weselej. Ale trzeba to szanować. Teraz trochę oddechu od piłki, bo to się należy i mamy trudniejsze warunki do treningu. Pamiętajmy, że był puchar, a my poprzedni mecz ligowy graliśmy w poniedziałek, wróciliśmy o 3:00 w nocy we wtorek i już w piątek musieliśmy zagrać - zaznaczył trener ekipy z Dolnego Śląska.
Ojrzyński bardzo podkreślał nie tylko samo zwycięstwo, ale też fakt, że zespół zachował czyste konto.
- Wygraliśmy defensywą, bo zagraliśmy na 0 z tyłu kolejny mecz. Dawno takiej pasy nie było, przynajmniej ja nie pamiętam, żeby dwa mecze z rzędu zagrać bez straty bramki i to zrobiliśmy. Twierdza Lubin utrzymana, bo tu jeszcze w tym sezonie nie przegraliśmy i z tego się cieszymy - zaznaczył.
Następne spotkanie lubinianie rozegrają dopiero w poniedziałek 24 listopada na wyjeździe z Pogonią Szczecin.