Sensacja w Krakowie. Wisła ograna

PAP / Łukasz Gągulski / Na zdjęciu: piłkarze Wisły Kraków i Polonii Warszawa
PAP / Łukasz Gągulski / Na zdjęciu: piłkarze Wisły Kraków i Polonii Warszawa

Dobiegła końca znakomita seria Wisły Kraków. Lider Betclic I ligi przegrał pierwszy mecz od 29 sierpnia. W sobotę (8 listopada) "Biała Gwiazda" musiała uznać wyższość Polonii Warszawa (1:2). To jej pierwsza w tym sezonie porażka na własnym boisku.

Wisła Kraków była faworytem spotkania z Polonią Warszawa w ramach 16. kolejki Betclic I kolejki. Zwłaszcza, że "Biała Gwiazda" po raz ostatni przegrała 29 sierpnia w starciu z Miedzią Legnica (0:2).

Przyjezdni jednak też byli na fali, bowiem wygrali dwa ostatnie mecze. Tym samym rywalizacja zapowiadała się ciekawie i trzeba przyznać, że rozpoczęła się w najlepszym możliwym stylu, bo od wymiany ciosów.

ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie

Wynik rywalizacji pięknym trafieniem otworzył Robert Dadok. Pomocnik Polonii oddał strzał bezpośrednio z rzutu wolnego i zdołał zaskoczyć Patryka Letkiewicza. W tej sytuacji jednak błąd popełnił Darijo Grujcić, który utworzył dziurę w murze.

Wisła jednak była w stanie momentalnie odpowiedzieć. W 14. minucie sędzia podyktował rzut karny, kiedy to bramkarz gości uderzył Wiktora Biedrzyckiego w głowę przy próbie interwencji. Wówczas do piłki podszedł Angel Rodado i choć Mateusz Kuchta wyczuł jego intencje, to piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

W 19. minucie Kacper Duda zdobył gola, ale był na spalonym. Z kolei chwilę później Polonia miała sporo szczęścia, bo niewiele brakowało, by Rodado ponownie wpisał się na listę strzelców.

Polonia również miała swoje szanse głównie za sprawą działań aktywnego Daniela Vegi. Jednak zarówno jego dobre podanie, jak i strzał nie przyczyniły się do zdobycia bramki. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się remisem.

W 54. minucie zrobiło się bardzo groźnie, bo Kuchta na raty obronił strzał Rodado. Krótko po tym golkiper przyjezdnych jeszcze kilkukrotnie zmuszony był do interwencji.

Rodado miał również okazję w 76. minucie, ale nie zabrał się z piłką, przez co nie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Tymczasem krótko po tym Biedrzycki wyjaśnił sprawę po groźnej wrzutce od Vegi.

Ostatecznie doczekaliśmy się trzeciego gola w tej rywalizacji. Dave Gnasse znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem "Białej Gwiazdy" i wytrzymał wojnę nerwów, ostatecznie zdobywając bramkę na 2:1.

Od tego momentu miały miejsce desperackie ataki Wisły, z których nic nie wynikło. Jednak w doliczonym czasie gry rzutem na taśmę do remisu mógł doprowadzić Ervin Omić. Austriak zmarnował dogodną okazję w polu karnym i miał czego żałować.

Wisła ostatecznie przegrała pierwszy mecz od końca sierpnia. Tym samym dobiegła końca także znakomita passa "Białej Gwiazdy" na własnym terenie, która trwała od początku sezonu.

Betclic I liga, 16. kolejka:

Wisła Kraków - Polonia Warszawa 1:2 (1:1)
0:1 - Robert Dadok 10'
1:1 - Angel Rodado (k.) 16'
1:2 - Dave Gnaase 79'

Komentarze (7)
avatar
TOM KSP
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Polonia forever!!! 
avatar
JAR77
8.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
jaka sensacja wszyscy wiedza ze są ludzie w Wiśle, którzy robią wszystko żeby awansu nie było 
avatar
JAR77
8.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Wisła ma w każdym meczu po około 10 różnych i zero zdobytych bramek, przeciwnicy to wiedza i widza i bezczelnie wybijają na rogi bo maja pewność ze im nic nie grozi 
avatar
Gerardo
8.11.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Teraz będzie zjazd. Zawodnicy wiedzą że awans to dla wielu z nich koniec gry w Wiśle. 
avatar
Rajmund Keta
8.11.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Lepiej już było....teraz będzie różnie i trudniej będzie obstawiać u oszustów bukmacherów 
Zgłoś nielegalne treści