Nie było czego zbierać. Rozpędzony Raków przejechał się po Koronie

PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: Raków Częstochowa wygrał w Kielcach
PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: Raków Częstochowa wygrał w Kielcach

Raków Częstochowa wygrał trzeci mecz z rzędu w PKO Ekstraklasie. W niedzielne popołudnie wicemistrzowie Polski pokonali w Kielcach Koronę 4:1 - głównie dzięki znakomitej postawie Adriano Amorima.

Adriano Amorim jest niezwykle specyficznym zawodnikiem. W niedzielę rozegrał swój 52. mecz w barwach Rakowa i strzelił drugiego gola. Był krytykowany przez kibiców, bo jednak jest to piłkarz ofensywny, ale dotychczas dał się poznać głównie z tego, że nie wykorzystywał sytuacji.

To zmieniło się w Kielcach. Już w 5. minucie wraz z Oskarem Repką rozklepał defensywę Korony, otrzymał kapitalne prostopadłe podanie i nie pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, co w przeszłości oczywiście się zdarzało.

Raków miał kontrolę, później inicjatywę na moment przejęła Korona i... zrobiło się 0:2. Daleki wykop Oliwiera Zycha, dwa wygrane pojedynki przez gości i Amorim do gola dołożył asystę, a do siatki trafił Jonatan Braut Brunes.

Częstochowianie kontrolowali wydarzenia na boisku, nie pozwalali Koronie na zbyt wiele, jednak w pewnym momencie zupełnie z niczego rywale złapali kontakt. Wystarczył błysk geniuszu Tamara Svetlina, a następnie przytomną asystą do Dawida Błanika popisał się Władimir Nikołow.

Na więcej jednak gospodarzy nie było stać. W czasie doliczonym Koronę dobili jeszcze Patryk Makuch i Lamine Diaby-Fadiga, dzięki czemu zespół Marka Papszuna wygrał trzeci ligowy mecz z rzędu. Korona natomiast czeka na triumf od 27 września.

ZOBACZ WIDEO: Był centymetry od pustej bramki. Nie uwierzysz, co zrobił

Z perspektywy dziewięćdziesięciu minut jest to zwycięstwo jak najbardziej zasłużone. I - mimo wszystko - za niskie.

W drugiej połowie goście byli jednak bardzo nieskuteczni. Amorim był już Amorimem i nie trafił do praktycznie pustej bramki, gdy "ciasteczko" rzucił mu na nogę Brunes.

Albo w końcowych minutach, kiedy Makuch biegł od połowy boiska na Xaviera Dziekońskiego, natomiast strzelił prosto w niego. Na jego szczęście zrehabilitował się w czasie doliczonym w znacznie trudniejszej sytuacji.

W pewnym momencie goście sami prosili się o kłopoty, choć z drugiej strony Korona nie miała wiele do zaoferowania w ofensywie. Oliwier Zych nie miał zbyt dużo do roboty. Raz po podaniu Martina Remacle'a w trudnej pozycji strzelał Dawid Błanik (nad poprzeczką), a w ostatnich minutach po centrze z rzutu rożnego tuż obok słupka uderzył Pau Resta.

Korona Kielce - Raków Częstochowa 1:4 (1:2)
0:1 Adriano Amorim 5'
0:2 Jonatan Braut Brunes 20'
1:2 Dawid Błanik 25'
1:3 Patryk Makuch 90+2'
1:4 Lamine Diaby-Fadiga (k.) 90+8'

Składy:

Korona: Xavier Dziekoński - Wiktor Popow (59' Hubert Zwoźny), Slobodan Rubezić, Kostas Sotiriou, Pau Resta, Konrad Matuszewski (72' Marcel Pięczek) - Stjepan Davidović, Martin Remacle (72' Wojciech Kamiński), Tamar Svetlin, Dawid Błanik (77' Wiktor Długosz) - Władimir Nikołow.

Raków: Oliwier Zych - Fran Tudor, Apostolos Konstantopulos (46' Tomasz Pieńko), Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas, Adriano Amorim (70' Peter Barath) - Jonatan Braut Brunes (78' Patryk Makuch), Karol Struski, Oskar Repka, Marko Bulat (78' Ibrahima Seck) - Imad Rondić (56' Lamine Diaby-Fadiga).

Żółte kartki: Remacle, Zwoźny, Nikołow (Korona) oraz Svarnas, Rondić (Raków).

Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok).

Komentarze (7)
avatar
Za Ostatni Grosz
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Oby bez kontuzji - Amorim zszedł z nogą z obłożoną lodem. Oby to nic poważnego. 
avatar
Chrisrks
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
Wreszcie bez kontuzji. Skuteczność nadal o ironio do poprawy. Zwycięstwo pewne i zasłużone. Ave Racovia!!! 
avatar
kedzior
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
5
3
Odpowiedz
Raków ma drużynę zdecydowanie ofensywną Problemem jest taktyka Papszuna co widać było w Pradze 
avatar
kareta
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
1
Odpowiedz
Ach ta nasza ekstra klapa, 
avatar
wiexa
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
3
1
Odpowiedz
wstyd na to patrzeć,chyba im nie płacicie w tej Koronie za to co pokazują???jak by ktoś tak wykonywał prace to by tygodnia nie przepracował i aut . 
Zgłoś nielegalne treści