Papszun: Szacunek dla piłkarzy. Nie jest łatwo

PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: Marek Papszun
PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: Marek Papszun

- Mieliśmy bardzo mało czasu na odpoczynek, mniej niż 72 godziny. To było dla nas naprawdę duże wyzwanie. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, jak ciężko jest grać taki mecz - mówił trener Marek Papszun po wygranym spotkaniu z Koroną Kielce (4:1).

Raków Częstochowa był w Kielcach konkretny i bardzo skuteczny. Korona miała momenty przebłysków, natomiast to zespół Marka Papszuna w sposób zdecydowany sięgnął po komplet punktów.

- Szacunek dla piłkarzy, bo rozegraliśmy siódmy z rzędu mecz co trzy dni. W tak wąskim składzie było to dla nas trudne spotkanie na tym ciężkim boisku i z tak trudnym przeciwnikiem. Wynik nie do odzwierciedla do końca przebiegu meczu. Wykorzystaliśmy swoje szanse, choć oczywiście nie wszystkie. Graliśmy bardzo mądrze, dojrzale, przede wszystkim tworzyliśmy sobie czyste okazje. Korona miała może optyczną przewagę, więcej wejść w pole karne, ale konkrety były po naszej stronie - powiedział trener Papszun na konferencji prasowej.

Za Rakowem bardzo intensywny czas od przerwy na reprezentację do przerwy na reprezentację. Tak wysoka i przekonująca wygrana w Kielcach jest tym bardziej imponująca.

- Mecz w Pradze był na poziomie europejskim. Oczywiście Ekstraklasa też jest wymagająca, to nie tak, że możesz się przespacerować po boisku. Oczywiście mecz w Kielcach nie był aż tak intensywny, graliśmy go troszeczkę inaczej. Natomiast widać było zmęczenie po zawodnikach. Tym bardziej doceniam wysiłek drużyny i to, jak byliśmy przygotowani. Mieliśmy bardzo mało czasu na odpoczynek, mniej niż 72 godziny. To było dla nas naprawdę duże wyzwanie. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, jak ciężko jest grać taki mecz - podkreślał trener Papszun.

Pierwszoplanową postacią Rakowa w Kielcach był Adriano Amorim, który pierwszą bramkę zdobył sam, a przy kolejnej asystował. Wreszcie dał konkrety, czego wcześniej mu brakowało.

- Mam nadzieję, że będzie u niego coraz lepiej z tymi liczbami. Zagrał bardzo dobry mecz, choć grał z urazem. Powalczył z bólem. To młody zawodnik, dopiero się uczy. Dopóki zdrowie mu pozwoliło, to dał radę - podsumował trener Rakowa.

ZOBACZ WIDEO: Był centymetry od pustej bramki. Nie uwierzysz, co zrobił

Komentarze (1)
avatar
Chrisrks
9.11.2025
Zgłoś do moderacji
5
0
Odpowiedz
Było minęło. Wraca mocny, nieustępliwy, zdyscyplinowany Raków. Teraz odpocząć i jazda z następnymi rywalami. Ave Racovia!!! 
Zgłoś nielegalne treści