Era Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie zdaje się powoli dobiegać końca. Wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że najprawdopodobniej po zakończeniu bieżącego sezonu (a nie w jego trakcie, o czym pisaliśmy TUTAJ) polski napastnik zmieni pracodawcę.
Z tego powodu co rusz w mediach pojawiają się informacje o piłkarzach, którzy mogliby zastąpić Lewandowskiego w Barcelonie. Jednym z takich zawodników jest Julian Alvarez, który robi furorę w Atletico Madryt. W bieżącym sezonie wystąpił w 15 meczach, w których zdobył dziewięć bramek i dorzucił cztery asysty.
ZOBACZ WIDEO: Był centymetry od pustej bramki. Nie uwierzysz, co zrobił
Dlatego też nie dziwi, że media łączą go z innymi topowymi klubami. W gronie chętnych na jego usługi mają być władze Paris Saint-Germain czy też właśnie Barcelony (więcej TUTAJ). A jak na te doniesienia zapatruje się sam zainteresowany?
- Powiązania z Barceloną czy PSG? Szczerze mówiąc, nie wiem. Widzę, co ludzie piszą w mediach społecznościowych. W Hiszpanii dużo mówi się o mnie i Barcelonie. Skupiam się na Atletico, omówimy to po sezonie - powiedział, cytowany przez "L’Équipe".
Przypomnijmy, że Alvarez został ściągnięty do Atletico z Manchesteru City w sierpniu zeszłego roku. Jego obecna umowa obowiązuje do końca czerwca 2030 roku.
Litości!