FC Barcelona odpowiedziała na pierwszą porażkę w sezonie (0:1 z Realem Sociedad) efektowną demolką Deportivo. "Blaugrana" prowadziła do przerwy 8:0 i takim wynikiem zakończyła mecz. Tym zwycięstwem kataloński zespół umocnił się na pozycji wicelidera tabeli.
Ewa Pajor, po czterech tygodniach przerwy, pojawiła się na murawie w 58. minucie spotkania z Deportivo. Polka rozegrała ponad pół godziny. Nie powiększyła dorobku 6 goli i 3 asyst w lidze, ale najważniejsza była pozytywna weryfikacja zdrowia napastniczki.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: mecz przerwany. Trudno uwierzyć, co zrobili piłkarze
Media z Półwyspu Iberyjskiego rozpisywały się o powrocie reprezentantki Polski. Pajor pokazała się z dobrej strony, co podkreślił portal sport.es.
"Najbardziej pozytywnym aspektem tej drugiej połowy jest forma Ewy Pajor. Polka wróciła w dobrej formie, z dużą energią. Ewa Pajor jest głodna goli. Często pojawia się na prawym skrzydle, zamieniając się pozycjami z Vicky Lopez" - relacjonował portal sport.es.
Trener Pere Romeu nie krył zadowolenia. "Do drużyny dołączyła Ewa Pajor, jedyna środkowa napastniczka, której powrót został ciepło przyjęty przez sztab szkoleniowy Barcelony" - dodał serwis ara.cat.
Już za tydzień Pajor może zagrać w hitowym starciu z Realem. "Najważniejszy był powrót polskiej napastniczki, która w połowie października doznała kontuzji prawego kolana. Przewidywany czas nieobecności wynosił od czterech do sześciu tygodni, ale Pajor skróciła termin. Gwiazda Barcelony wróciła i już ma na oku Leuven oraz Real Madryt" - czytamy na cronicaglobal.elespanol.com.