Jeśli chodzi o ofensywę, to był koncertowy występ FC Barcelony. Podopieczni Hansiego Flicka rozmontowali obronę Celty Vigo i zgarnęli komplet punktów w niedzielnym meczu La Ligi. Nie zabrakło polskich akcentów.
Bez cienia wątpliwości na tytuł MVP zapracował Robert Lewandowski. 37-latek swoim hat-trickiem w dużym stopniu przyczynił się do zwycięstwa "Blaugrany" 4:2 i miał powody do radości przed przerwą reprezentacyjną.
ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie
Niemniej jednak Wojciech Szczęsny kolejny raz nie zdołał zachować czystego konta. Lewandowski zwrócił uwagę na problemy drużyny w defensywie.
- Musimy przeanalizować, co możemy poprawić. Nie jesteśmy wystarczająco dobrzy w obronie. Po przerwie na mecze reprezentacji zagramy znacznie lepiej. To idealny moment, żeby coś zmienić i poprawić - zaznaczył na antenie "Movistar Plus".
Lewandowski pomimo wygranej odczuwał lekki niedosyt. FC Barcelona wykorzystała potknięcie Realu Madryt, który tego samego dnia zremisował 0:0 z Rayo Vallecano.
- W drugiej połowie mieliśmy ten mecz pod kontrolą. Pozwoliliśmy im zdobyć dwie łatwe bramki w pierwszej połowie. Znów tracimy tylko trzy punkty do Realu i to bardzo dobrze dla nas. Możemy grać z większą pewnością siebie. Cieszymy się po tym zwycięstwie, bo ten stadion zawsze był dla nas trudny - wspominał napastnik.
Dla Lewandowskiego były to pierwsze bramki w lidze hiszpańskiej od końcówki września. Doświadczony napastnik przełamał się po kontuzji w dobrym momencie, bowiem już w przyszłym tygodniu stawi się na zgrupowaniu kadry narodowej.
- Hansi Flick zapytał mnie, czy chcę zejść z boiska w drugiej połowie i odpocząć kilka minut. Powiedziałem mu, że wszystko w porządku. Właśnie wróciłem po kontuzji i fizycznie czułem się niesamowicie - zapewnił.