Wojciech Szczęsny, bramkarz FC Barcelony, przeżywa trudny okres. W spotkaniu z Celtą Vigo (4:2) ponownie nie zdołał uchronić drużyny przed stratą bramek, co tylko pogłębiło jego nie najlepszą passę. Polak rozegrał już dziewiąty z rzędu mecz, w którym musiał wyciągać piłkę z siatki – łącznie stracił 17 goli.
Problemy Barcelony sięgają jednak głębiej niż tylko forma Szczęsnego. Trener Hansi Flick podkreśla, że zespół zmaga się ze strukturalnymi błędami w defensywie. Po zdobyciu bramki drużyna często traci koncentrację, co prowadzi do kosztownych pomyłek taktycznych.
Takie sytuacje można było zaobserwować m.in. w starciach z Club Brugge i Celtą Vigo – w obu przypadkach po golach Roberta Lewandowskiego rywale błyskawicznie odpowiadali trafieniami.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co oni zrobili! Niesamowity gol w ósmej sekundzie
W rezultacie tej słabej formy obronnej, FC Barcelona kontynuuje niechlubną serię strat bramki w każdych z ostatnich dziesięciu meczów, przypominając tym samym sezon 2012/13, kiedy to drużyna z Tito Vilanovą na czele również traciła w każdym z 13 meczów.
W obecnym sezonie 2025/26 Wojciech Szczęsny notuje średnio około dwóch straconych bramek na mecz. Tak wysoka liczba wpuszczanych goli sprawia, że Polak ma trudności z utrzymaniem korzystnego wyniku, co kosztowało Barcelonę cenne punkty - między innymi w przegranym spotkaniu z Paris Saint-Germain (1:2) oraz w remisowym starciu z Club Brugge (3:3).
Oczekiwania kibiców
Jak podkreśla dziennik "Sport", w obliczu kryzysu kibice niecierpliwie wyczekują powrotu Joan Garcii, który w dotychczasowych 7 występach stracił zaledwie pięć bramek i aż trzy razy zachował czyste konto.
Dla kontrastu inny świetny bramkarz, Thibaut Courtois, w 15 występach stracił zaledwie 12 bramek.