W poprzednim sezonie Lech Poznań zdobył mistrzostwo Polski, gdyż na ostatniej prostej zadyszkę złapał Raków Częstochowa i potracił punkty.
No ale trener Niels Frederiksen zdobył tytuł i nikt mu tego nie zabierze. Tyle tylko, że ostatnie miesiące - delikatnie rzecz ujmując - do najlepszych w historii klubu nie należą.
Już na początku sezonu przegrany został mecz o Superpuchar z Legią Warszawa. W Ekstraklasie "Kolejorz" zajmuje obecnie 8. miejsce w tabeli, tracąc osiem punktów do pierwszego Górnika Zabrze.
Do tego wszyscy mają w pamięci niedawną kompromitację na Gibraltarze w Lidze Konferencji.
Na konferencji prasowej szkoleniowiec Lecha dostał wprost zapytany przez jednego z dziennikarzy o to, czy obawia się zwolnienia po ostatnich wynikach.
- Raczej nie. Nie sądzę, aby ktoś był tak głupi, by mnie zwolnić - odpowiedział krótko z rozbrajającym uśmiechem.
Frederiksen poprowadził Lecha w 60 meczach (średnia 1,78 punktu). W ostatnich siedmiu spotkaniach "Kolejorz" wygrał raz (!), z czwartoligowym Gryfem Słupsk w Pucharze Polski, a i tak miał sporo problemów.
ZOBACZ WIDEO: Był centymetry od pustej bramki. Nie uwierzysz, co zrobił