Jak wynika z medialnych doniesień Robert Lewandowski nie stawi się na zgrupowaniu reprezentacji Polski w poniedziałek. Doświadczony piłkarz miał wybrać się z żoną do Nowego Jorku na okołoświąteczny event (jak dowiedział się Marcin Wrona z Faktów TVN, zawodnik w Nowym Jorku podświetli na biało-czerwono Empire State Building. Wszystko z okazji Narodowego Święta Niepodległości). Dołączy do kadry po powrocie zza oceanu.
Lewandowski we wtorek weźmie udział w konferencji prasowej i dopiero w środę ma trenować pod wodzą selekcjonera Jana Urbana. To zaskakująca sytuacja, bo Biało-Czerwoni już w najbliższy piątek rozegrają spotkanie z Holandią w ramach eliminacji MŚ 2026. Adam Sławiński z Kanału Sportowego mówił o "niewyobrażalnym skandalu" (więcej TUTAJ).
ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie
W rozmowie z WP SportoweFakty wymownego komentarza udzielił Grzegorz Lato. Ikona reprezentacji Polski przypomniała, że 43 lata temu musiała opuścić komunię własnego syna, by na polecenie selekcjonera stawić się na zgrupowaniu kadry.
- Powiem panu tylko tyle - jak przed zgrupowaniem na mistrzostwach świata w 1982 roku miałem komunię syna, to prosiłem tylko o 12 godzin spóźnienia. Chciałem przyjechać nie w sobotę po południu, tylko w niedzielę gdzieś około 2. Gdy o to poprosiłem, wtedy trener Piechniczek odpowiedział mi jasno: albo przyjeżdżasz jak wszyscy, albo nie przyjeżdżaj w ogóle - wspominał Lato, dając do zrozumienia, że wszyscy powinni być traktowani jednakowo.
Pozostali kadrowicze zgodnie z planem w poniedziałek spotkają się na zgrupowaniu. Czy na dyspozycję Lewandowskiego może wpłynąć fakt, że opuści pierwszy trening?
- Jeżeli trener dał mu zgodę, to mnie to nie interesuje. To już jego sprawa prywatna - skwitował król strzelców MŚ 1974.
Biało-Czerwoni zajmują drugie miejsce w grupie G i wszystko wskazuje na to, że w barażach powalczą o awans na przyszłoroczny mundial. Legenda uważa, że podopieczni Urbana nie są bez szans w starciu z Holendrami.
- W meczach z Holandią zawsze jest ciężko, obyśmy wygrali. Możemy zwyciężyć, chociaż i tak zagramy w barażach. Będzie się liczył jeszcze bilans, a Holandia ma zdecydowanie więcej bramek strzelonych - zaznaczył.
Zdaniem naszego rozmówcy, Urban w obu nadchodzących meczach powinien wystawić najsilniejszą "jedenastkę" z możliwych.
- W spotkaniach z Holandią i Maltą nie będzie czasu na eksperymenty. Od tego są mecze towarzyskie, a nie mistrzowskie ani eliminacyjne - dodał Grzegorz Lato.
Rafał Szymański, WP SportoweFakty