W grudniu 2024 roku FC Santos powrócił do brazylijskiej ekstraklasy po rocznym pobycie w Serie B. Macierzysty klub legendarnego Pelego bardzo chciał uniknąć powtórki, czyli ponownego spadku. M.in. w tym celu został sprowadzony w styczniu 2025 roku Neymar.
Niedawno 33-latek powrócił do gry po kontuzji uda. Jego Santos bardzo teraz potrzebuje punktów, ponieważ jest zaangażowany w walkę o utrzymanie w Serie A.
ZOBACZ WIDEO: Kołecki skomentował Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"
Tymczasem Neymar po raz kolejny znalazł się w ogniu krytyki. Choć wciąż marzy o grze na mundialu w 2026 roku, jego forma daleka jest od oczekiwanej. Jak podaje "AS", brazylijska gwiazda zawiodła w przegranym meczu z Flamengo (2:3), a po zmianie przez trenera Juana Pablo Vojvodę okazała frustrację. Co znamienne - po zejściu Neymara Santos zdołał zdobyć dwa gole.
Były piłkarz Neto nie miał litości dla napastnika, krytykując go w programie Radio Craque Neto. - Nic nie zagrałeś, do cholery! Tylko chodziłeś po boisku. Pojechałeś na Formułę 1, spotkałeś się z kierowcami w Rio de Janeiro, potem wyszedłeś w pierwszym składzie i nic nie grałeś. To wstyd dla piłki nożnej! - grzmiał.
- Santos strzelił dwa gole, kiedy wszedł Junior i reszta. Gdyby nie wystawił tego samego składu, który grał w drugiej połowie, może by wygrali? A może chociaż zremisowali? - pytał retorycznie Neto, gdy analizował przebieg meczu.
Były zawodnik Corinthians nie zakończył na tym swojej krytyki. Skierował się także bezpośrednio do fanów Santosu. - Dopóki wy, kibice Santosu, będziecie wierzyć, że ten facet poprowadzi was do chwały, spadniecie do drugiej ligi. To wina prezesa i Neymara, waszego idola. Widzicie, jak inaczej gra Santos bez niego - dodał.
Po porażce z Flamengo Santos znalazł się w strefie spadkowej. Zespół zajmuje 17. miejsce w tabeli z dorobkiem 33 punktów w 32 spotkaniach, dwa mniej od Vitorii, która plasuje się na 16. pozycji (ostatniej dającej utrzymanie). Santos ma jednak do rozegrania zaległy mecz z Palmeiras.