Robert Lewandowski zachwycił tuż przed rozpoczęciem zgrupowania reprezentacji Polski. W niedzielę (9 listopada) kapitan naszej kadry narodowej zdobył hat-tricka, dzięki któremu FC Barcelona pokonała Celtę Vigo 4:2 w meczu 12. kolejki hiszpańskiej La Ligi.
Tymczasem w poniedziałek "Lewy" niespodziewanie nie przyleciał do naszego kraju. Opuścił on początek zgrupowania na rzecz wyjazdu do Nowego Jorku, co podzieliło kibiców w Polsce.
Warto jednak dodać, że nasz napastnik wybrał się tam, by włączyć biało-czerwone podświetlenie Empire State Building, które pierwszy raz zabłyśnie w naszych barwach z okazji Święta Niepodległości.
Tym samym Lewandowski pojawi się na zgrupowaniu we wtorek, a dzień później odbędzie pierwszy trening. - W reprezentacji powinny obowiązywać te same reguły wszystkich. Jeżeli reprezentację traktujemy jako coś świętego, to niech ona będzie święta, a nie róbmy tak, że dla tych będzie święta zawsze, a dla Roberta Lewandowskiego może będzie od wtorku - podkreślił komentator TVP Sport Jacek Laskowski w programie "W kadrze".
Laskowski przy okazji swojej wypowiedzi zaznaczył, że jest zakochany w talencie Lewandowskiego, ale pewne rzeczy mu się nie podobają. Jedną z nich jest właśnie decyzja o podróży za ocean.
ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie