Olympiakos Nikozja grał Chloraką. Podczas tego meczu doszło do nietypowej, wręcz kuriozalnej sytuacji. Joao Mario, piłkarz tych drugich, doznał poważnego urazu, ale zamiast pojechać do szpitala, utknął w karetce.
Na Cyprze obowiązują regulacje, które uniemożliwiają kontynuację meczu bez obecności przynajmniej jednej karetki na stadionie. Właśnie z tego powodu transport poszkodowanego zawodnika do szpitala został... opóźniony.
ZOBACZ WIDEO: Kołecki jasno o polskiej piłce. "Trudno mi znaleźć klub, któremu mógłbym kibicować"
Sytuacja ta spowodowała spore zamieszanie, a media szeroko komentowały ten incydent. Po kilkunastu minutach organizatorzy sprowadzili na miejsce drugi pojazd medyczny i wznowiono rozgrywkę.
To nie pierwszy przypadek w cypryjskiej piłce, gdzie przepisy utrudniają sprawne działanie służb medycznych. Wcześniej doszło do przełożenia meczu drugiej ligi ze względu na brak obecności lekarzy na miejscu.
Mecz ostatecznie zakończył się remisem 1:1, lecz dyskusje wokół sytuacji z pomocą medyczną wciąż trwają. Wydarzenie podkreśla potrzebę przemyślenia obowiązujących regulacji i dostosowania ich do rzeczywistych potrzeb.