Afera bukmacherska w Turcji. Osiem osób, w tym prezes klubu Super Lig, znalazło się w areszcie. Wśród zatrzymanych jest Murat Ozkayi, prezes Eyupsporu. Sytuacja ma związek ze śledztwem dotyczącym ustawiania meczów przez nieuczciwych sędziów, którzy obstawiali wyniki u bukmacherów.
W wyniku postępowania prokuratury, 21 osób usłyszało zarzuty nadużycia władzy. Podejrzenia padły na 17 sędziów, w tym szefa ich stowarzyszenia. Problem przybrał na sile, gdy odkryto, że wielu z nich zakładało konta na portalach z zakładami sportowymi, co stanowiło naruszenie przepisów.
ZOBACZ WIDEO: Kołecki jasno o polskiej piłce. "Trudno mi znaleźć klub, któremu mógłbym kibicować"
Według danych, aż 371 z 571 sędziów z lig zawodowych w Turcji posiadało konta u bukmacherów. Z nich 152 aktywnie obstawiało wyniki, w tym siedmiu działających na najwyższym szczeblu rozgrywek. Prezes Tureckiej Federacji Piłki Nożnej (TFF), Ibrahim Haciosmanoglu, podkreślił skalę problemu.
Afera nie ogranicza się tylko do sędziów. Około 3700 piłkarzy również znalazło się pod lupą śledczych. W wyniku przeprowadzonego dochodzenia zawieszono 1024 zawodników, w tym 27 z najwyższej klasy rozgrywkowej, są to piłkarze m.in. Galatasarayu SK czy Besiktasu JK.
Federacja ogłosiła dwutygodniowe zawieszenie drugiej i trzeciej ligi. "Z powodu prewencyjnego zawieszenia 1024 piłkarzy, pilnie rozpoczęto negocjacje z FIFA w sprawie 15-dniowego okresu transferowego i rejestracyjnego, wyłącznie na szczeblu krajowym, aby kluby mogły uzupełnić braki kadrowe" – przekazała TFF
Jak podkreślił prezes Haciosmanoglu, jest to poważny kryzys moralny w tureckim futbolu. W reakcji na skandal, zarząd federacji ma się zebrać na nadzwyczajnym posiedzeniu.