W poniedziałek ruszyło zgrupowanie reprezentacji Polski, ale Robert Lewandowski zamiast do Warszawy udał się do Nowego Jorku. Tam wziął udział w wyjątkowej ceremonii z okazji Narodowego Święta Niepodległości. Podświetlił na biało-czerwono Empire State Building, a więc jeden z najbardziej rozpoznawalnych budynków świata (więcej tutaj).
"Lewy" powrócił do kraju we wtorek. Zanim wziął udział w konferencji prasowej u boku selekcjonera Jana Urbana, poświęcił trochę czasu kibicom. 37-letni piłkarz FC Barcelony z chęcią pozował do zdjęć i rozdawał autografy.
ZOBACZ WIDEO: Kołecki skomentował Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"
Nasz utytułowany piłkarz zaprezentował się w eleganckiej jesiennej kreacji. Całość dopełnił wyjątkowy zegarek. Trzeba przyznać, że Lewandowski mocno zaszalał, bo cena tego czasomierza zwala z nóg.
To szwajcarski zegarek Patek Philippe Aquanaut Date. Jego wartość wynosi aż 320 tys. złotych!
Jest to więc bardzo ekskluzywny model. Jego cena jest wysoka, ponieważ jest wykonany z różowego złota. Warto przy tym dodać, że istnieją jeszcze droższe modele marki Patek Philippe.
Lewandowski pojawił się z tym zegarkiem również na konferencji prasowej. Tym razem jednak miał na sobie strój reprezentacji Polski.
Przed Lewandowskim i jego kolegami z drużyny narodowej przygotowania do meczu z Holandią (14 listopada) i Maltą (17 listopada), które zakończą rundę zasadniczą eliminacji do MŚ 2026. Biało-Czerwoni są o krok od zapewnienia sobie przepustki do marcowych baraży.
Apel do ludzi dobrej woli: ***Współczujmy hejterkom z czworaków***