Znany aktor i zagorzały fan piłki nożnej, Olaf Lubaszenko, w rozmowie z "Super Expressem" podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat polskiego futbolu.
Zapytany o to, czy za naszego życia doczekamy się następcy Roberta Lewandowskiego, Lubaszenko, znany z roli Olka Groma w kultowym filmie "Piłkarski Poker" z 1988 roku, wyraża sceptycyzm.
ZOBACZ WIDEO: Czy Quebonafide potrafi grać w piłkę? Zebraliśmy jego akcje z meczu Mazura!
Podkreśla, że osiągnięcia napastnika FC Barcelony to "absolutne Himalaje", do których niezwykle trudno będzie komukolwiek dorównać.
- Wyżej praktycznie się nie da. Z drugiej strony, liczba młodych ludzi idących drogą akademii piłkarskich jest znacznie większa niż kiedyś, więc z tej perspektywy prawdopodobieństwo rośnie. Myślę jednak, że na kogoś, kto osiągnie ten Olimp, będzie trzeba poczekać i to może się nie wydarzyć za naszego życia. Ale proszę nie nazywać tego klątwą, bo ja klątw nie rzucam - podkreślił dla "Super Expressu".
Jeśli chodzi o piłkę klubową i kadrę Polski, 56-letni Lubaszenko jest optymistą, szczególnie po zatrudnieniu Jana Urbana na stanowisko selekcjonera (16 lipca 2025 roku zastąpił Michała Probierza).
Uważa, że to jedna z najlepszych rzeczy, jaka przydarzyła się polskiej piłce, i wierzy, że selekcjoner Urban wnosi do drużyny dobrą energię i pozytywną wibrację.
A co do Lewego, gdyby miał trochę Czytaj całość