Cristiano Ronaldo w nietypowy sposób zasugerował, że oczekuje gwizdów od irlandzkich kibiców podczas nadchodzącego meczu w Dublinie. Portugalczyk, obecnie grający dla Al Nassr, ponownie poprowadzi swoją drużynę narodową, która walczy o awans na mistrzostwa świata 2026.
Ronaldo z uśmiechem przyznał. - Stadion będzie gwizdać na mnie, jestem do tego przyzwyczajony. Mam nadzieję, że tak się stanie. Może to zdejmie presję z innych zawodników. Moim celem jest po prostu cieszyć się grą - dodał przed meczem.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: mecz przerwany. Trudno uwierzyć, co zrobili piłkarze
W ostatnim spotkaniu obu drużyn w Irlandii w 2021 r., Ronaldo był wygwizdywany przy każdym kontakcie z piłką. Pomimo niekorzystnej atmosfery, Portugalczyk wydaje się cenić sobie takie wyzwania na boisku.
Irlandczycy zajmują trzecie miejsce w grupie eliminacyjnej, z jednopunktową stratą do reprezentacji Węgier. Choć do zakończenia walki o mundial pozostało już niewiele spotkań, ich szanse na zakwalifikowanie się na turniej w USA, Meksyku i Kanadzie wciąż istnieją.
Ronaldo wierzy, że ich strategia w Dublinie pozostanie podobna do tej z poprzedniego meczu (w październiku w Lizbonie Portugalczycy wygrali 1:0, po golu Rubena Nevesa w doliczonym czasie).
- Oni będą bronić się mocno i czekać na kontrataki. Fizycznie są bardzo silni, ale my zagramy swoje i postaramy się wygrać - skomentował.