Młodzieżowa reprezentacja Polski, mająca za sobą cztery zwycięstwa w eliminacjach mistrzostw Europy, zagra w meczu na szczycie grupy z Włochami. Ewentualna, kolejna wygrana będzie krokiem milowym w kierunku awansu do turnieju. Drużyna Jerzego Brzęczka podejmie Italię w piątek o godzinie 16 w Szczecinie przy rekordowej liczbie kibiców na meczu młodzieżowej reprezentacji w Polsce. Spodziewane na trybunach jest około 20 tysięcy widzów.
- Początek eliminacji był dobry dla nas, także czujemy docenienie ze strony mediów i kibiców. Każdy, następny mecz to jednak nowe wyzwanie i inna historia. Postaramy się przedłużyć serię wygranych i meczów bez straty bramki, ale zanosi się na wyrównane starcie, w którym wszystko może się wydarzyć - mówi selekcjoner Jerzy Brzęczek na konferencji prasowej.
- Patrząc na wcześniejsze mecze Włochów, to mocniejsza jest ich ofensywa niż obrona. Drużyna naszego przeciwnika jest wyceniana na 110 milionów euro, ale to nie oznacza, że będziemy mieć wobec niej kompleksy. Na pewno nie chcemy odejść od naszego modelu gry, ale będą różne fazy gry i musimy na nie reagować - dodaje Brzęczek.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co oni zrobili! Niesamowity gol w ósmej sekundzie
W kadrze Brzęczka nie ma Adriana Przyborka, powołanego w listopadzie do juniorskiej reprezentacji Polski. Debiutuje w niej Kamil Jakubczyk, pomocnik Arki Gdynia, wychowanek Pogoni Szczecin. - Ma szansę na debiut. Biorę go pod uwagę jak każdego powołanego. Wypadło nam czterech piłkarzy z powodu kontuzji, częściowo zdążyliśmy się przyzwyczaić do takich kłopotów - zapowiada trener.
- Rozmawiamy o pokorze w zespole. 12 punktów, które mamy, to cały czas za mało do awansu. W piątek osiągniemy dopiero półmetek eliminacji. Drużyna jest świadoma, że jeszcze sześć ważnych spotkań jest przed nią - mówi Brzęczek.
Seniorska kadra Polski miała swoje problemy w meczach przeciwko Włochom w Lidze Narodów. Nawet dołek, w który wpadła włoska piłka reprezentacyjna, nie przeszkadzało Azzurrim unikać porażek z Polakami. Drużyna U-21 chce zagrać w piątek odważnie, ofensywnie.
- Ta nasza generacja piłkarzy jest ciekawa. Cała drużyna prezentuje się dobrze, jej sukces wynika z kompaktowości. Do tego pracujemy nad fazami przejściowymi, które są kluczowe w dzisiejszej piłce. We wcześniejszych meczach reagowaliśmy dobrze na sytuacje boiskowe i postaramy się kontynuować nasz model gry. Nie spodziewam się defensywnego meczu, a wielu momentów bezpośredniej walki, dużej liczby faz przejściowych - wylicza Brzęczek.