Czekał 349 dni na kolejny występ. Niebywały pech już w szóstej minucie

Getty Images / ANP / Na zdjęciu: Paweł Bochniewicz
Getty Images / ANP / Na zdjęciu: Paweł Bochniewicz

Po bardzo długiej przerwie Paweł Bochniewicz znów pojawił się na boisku, jednak czwartkowego występu nie zaliczy do udanych. "Może to brzmi dziwnie, ale nawet za tym tęskniłem" - wypalił autor gola samobójczego.

W tym artykule dowiesz się o:

Paweł Bochniewicz po zerwaniu więzadła krzyżowego 29 listopada 2024 roku przechodził długą rehabilitację i w czwartkowym meczu towarzyskim od początku przeciwko Almere City. 29-latek spędził na boisku 30 minut.

W szóstej minucie rykoszet po uderzeniu Byrona Burgeringa zmylił Andriesa Nopperta i przyniósł samobój Bochniewicza. To była frustrująca sytuacja dla zawodnika SC Heerenveen, który pauzował niemal przez rok.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: mecz przerwany. Trudno uwierzyć, co zrobili piłkarze

Heerenveen szybko odpowiedziało. W 10. minucie Maxence Rivera precyzyjnym strzałem wyrównał, a następnie Jacob Trenskow dołożył trafienie na 2:1. Chwilę później Bochniewicz został zmieniony i otrzymał brawa od kolegów z ławki.

Po przerwie znów błysnął Rivera, który wypracował sytuację Ringo Meerveldowi na 3:1. Almere City zmniejszyło straty po rzucie karnym Juliana Rijkhoffa. "Jedenastkę" podyktowano za bardzo pechowe zagranie ręką Jorisa van Overeema. SC Heerenveen wygrało w sparingu 3:2.

"11 miesięcy pracowałem, żeby znowu założyć tę koszulkę. I co? Przypadkowy samobój w 6. minucie. Może to brzmi dziwnie, ale nawet za tym tęskniłem. Następny krok: minuty w oficjalnym meczu" - skomentował Bochniewicz na platformie X.

Komentarze (1)
avatar
kilofon
14.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
I to jest gość! Rok leczy kontuzje, wchodzi na boisko, 6 minut i gol! Urban już podobno w trybie przyspieszonym wyczarterował mu CESNe, żeby zagrał jeszcze dziś z holendrami, a włosi, niemcy i Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści