Paweł Bochniewicz po zerwaniu więzadła krzyżowego 29 listopada 2024 roku przechodził długą rehabilitację i w czwartkowym meczu towarzyskim od początku przeciwko Almere City. 29-latek spędził na boisku 30 minut.
W szóstej minucie rykoszet po uderzeniu Byrona Burgeringa zmylił Andriesa Nopperta i przyniósł samobój Bochniewicza. To była frustrująca sytuacja dla zawodnika SC Heerenveen, który pauzował niemal przez rok.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: mecz przerwany. Trudno uwierzyć, co zrobili piłkarze
Heerenveen szybko odpowiedziało. W 10. minucie Maxence Rivera precyzyjnym strzałem wyrównał, a następnie Jacob Trenskow dołożył trafienie na 2:1. Chwilę później Bochniewicz został zmieniony i otrzymał brawa od kolegów z ławki.
Po przerwie znów błysnął Rivera, który wypracował sytuację Ringo Meerveldowi na 3:1. Almere City zmniejszyło straty po rzucie karnym Juliana Rijkhoffa. "Jedenastkę" podyktowano za bardzo pechowe zagranie ręką Jorisa van Overeema. SC Heerenveen wygrało w sparingu 3:2.
"11 miesięcy pracowałem, żeby znowu założyć tę koszulkę. I co? Przypadkowy samobój w 6. minucie. Może to brzmi dziwnie, ale nawet za tym tęskniłem. Następny krok: minuty w oficjalnym meczu" - skomentował Bochniewicz na platformie X.