Do wyrzucenia Cristiano Ronaldo z boiska doszło po jego starciu z obrońcą Irlandii, Darą O’Sheą. 40-letni Portugalczyk najpierw zobaczył żółtą kartkę po uderzeniu rywala łokciem w plecy, ale decyzja została zmieniona na czerwoną po interwencji VAR. Był to 13. taki kartonik w karierze napastnika, a pierwszy w reprezentacji.
Po zejściu z boiska piłkarz ironicznie klaskał i pokazywał kibicom kciuki w górę, a także wdawał się w słowne utarczki z selekcjonerem Irlandii, Heimirem Hallgrimssonem.
ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie
Jak podkreśla "The Sun", kara dla Ronaldo może nie zakończyć się tylko na jednym meczu odpoczynku. W piłce międzynarodowej komitet dyscyplinarny może podnieść wymiar zawieszenia, zwłaszcza w przypadku brutalnych fauli.
Wobec charakteru przewinienia Ronaldo możliwe jest przedłużenie dyskwalifikacji do dwóch spotkań. Jeśli Portugalia dopnie awans w meczu z Armenią, oznaczałoby to, że gwiazdor opuści inauguracyjny mecz mistrzostw świata 2026.
Cała sytuacja jest dla Ronaldo tym bardziej przykra, że sam zapowiedział już, iż przyszłoroczny mundial będzie jego ostatnim w karierze.
Incydent poprzedziły nietypowe słowa Portugalczyka. Tuż przed meczem zapewniał w Dublinie, że postara się być "grzecznym chłopcem". Relacje między nim a irlandzkimi kibicami od lat są napięte, a w czwartek Ronaldo ponownie był głośno wygwizdywany przy każdym kontakcie z piłką.
Ronaldo po zejściu z murawy drwił z O’Shei, udając płacz. Zachowanie doświadczonego napastnika na pewno nie pomoże mu w ewentualnym postępowaniu dyscyplinarnym.