"Zostaliśmy zdeptani". Kibice nie dostali zgody na wniesienie oprawy

PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: kibice reprezentacji Polski
PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: kibice reprezentacji Polski

W piątek w Warszawie miał miejsce ważny mecz eliminacji do MŚ 2026, w którym Polska podejmowała Holandię. Stowarzyszenie kibiców "To My Polacy!", odpowiedzialne za doping na kadrze, przekazało, że na PGE Narodowy nie mogło wnieść pewnej oprawy.

W piątkowy wieczór odbyło się spotkanie na szczycie w grupie G eliminacji do MŚ 2026. W Warszawie zagrały ze sobą dwie najlepsze ekipy. Reprezentacja Polski plasowała się na drugiej pozycji z dorobkiem 13 punktów. Z kolei reprezentacja Holandii zgromadziła w sześciu spotkaniach 16 punktów.

Na tak ważne spotkanie kwalifikacji do mundialu na boiskach Kanady, Meksyku i USA szykowali się także fani Biało-Czerwonych. Tymczasem na parę godzin przed meczem stowarzyszenie "To My Polacy!" wydało w mediach społecznościowych krótkie oświadczenie.

ZOBACZ WIDEO: Kołecki skomentował Adamka we freak fightach. "Było mi przykro"

"Niezrozumiała decyzja. Piękna patriotyczna oprawa ma nie zostać wpuszczona na mecz na podstawie decyzji służb mundurowych" - można przeczytać na profilu stowarzyszenia "To My Polacy!" na platformie X.

Sprawa jest o tyle dziwna, że stowarzyszenie "To My Polacy!" już kilka miesięcy temu porozumiało się z PZPN w sprawie prowadzenia dopingu na meczach reprezentacji Polski. Kanał Sportowy poprosił o komentarz do tej sprawy przedstawiciela stowarzyszenia.

- Generalnie, z jakiegoś nieznanego nam powodu, zostaliśmy wręcz zdeptani. Była przygotowana cudowna, patriotyczna oprawa. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, przygotowania trwały od dłuższego czasu, a w dzień meczu dowiedzieliśmy się, że decyzją służb mundurowych nie będzie gniazda i nie będziemy mogli wnieść oprawy. To decyzja dla nas kompletnie niezrozumiała - powiedział Mateusz Pilecki.

W jego opinii przygotowana oprawa nie miała w sobie kontrowersyjnych treści. Miała być odwołaniem do patriotyzmu. W ten sposób chciano wyrazić zjednoczenie środowiska kibicowskiego w Polsce.

W Kanale Sportowym w podobnym tonie wypowiedział się komentujący potem mecz Mateusz Borek. - Piłka jest dla kibiców, dla ludzi, a dzisiaj mieliśmy ochotę na super oprawę i zorganizowany doping polskich kibiców. To jest ten element, którego nam brakowało i którego nam wciąż brakuje. Troszkę się znudziliśmy tymi komicznie wyglądającymi fragmentami przyśpiewek wyświetlanych na telebimie albo rękami symbolizującymi klaskanie w rytm. Ja tej decyzji nie rozumiem - wyznał.

Komentarze (39)
avatar
Tadeusz Godlewski
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
1
1
Odpowiedz
Mateusz Borek uważa za słuszne rzucenie rac? czy Ten PAN jest sprawdzany na bramkach stadionowych jak zwykły obywatel? Dlaczego wybitni piłkarze reprezentacyjni są zmuszani do pokazywania si Czytaj całość
avatar
A48
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
6
2
Odpowiedz
Ok skasowali im oprawę ale jaki cudem przy tych kontrolach wnieśli pirotechnikę? Firma ochroniarska won. Chyba że race można legalnie wnisić 
avatar
gregorius123
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
6
2
Odpowiedz
Następnym razem niech przyniosą chanukiję to im pozwolą na pewno ! 
avatar
Ico
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
13
7
Odpowiedz
Stare konie bawią się jak dzieci w przedszkolu w jakieś oprawy. 
avatar
KORMO
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
24
10
Odpowiedz
Bardzo dobrze , wystarczająco wstydzili się prawdziwi kibice za opłacanych kiboli , którym teraz dziwnym trafem coraz więcej bezkarnie wolno . Trybuny są dla ludzi, rodzin , którzy przyszli ki Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści