Biało-Czerwoni rozegrali bardzo dobry mecz i wysoko zawiesili poprzeczkę stawianej w roli faworyta reprezentacji Holandii. Przed przerwą zespół prowadzony przez Jana Urbana wygrywał 1:0.
Świetny kontratak reprezentacji Polski i podanie Roberta Lewandowskiego na gola zamienił Jakub Kamiński. Tuż po przerwie rywale wyrównali po trafieniu, którego autorem był Memphis Depay. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie
Piotr Zieliński miał w tym starciu więcej obowiązków defensywnych, ponieważ za nadmiar kartek pauzował Bartosz Slisz. Pomocnik Interu Mediolan przyznał, że nasi piłkarze dzielili się pracą w obronie.
- Nie było w tym nic trudnego. Nie byłem jedyną "szóstką", był też Szymański, potem wszedł Kapustka. Kamiński i Zalewski super pomagali, do tego Lewandowski zajmował się ich defensywnym pomocnikiem. To ułatwiało nam pracę. Trzeba biegać, z takimi świetnymi zespołami zawsze jest sporo wysiłku w obronie, ale później to przynosi efekty i stać nas na szybkie kontrataki - powiedział przed kamerą TVP Sport.
Zieliński zapytany o to, czy odczuwa po meczu niedosyt, przyznał, że jest zadowolony z postawy zespołu. - Bardzo fajny mecz zagraliśmy. Szkoda tej straconej bramki zaraz po wyjściu z szatni. Dużo stworzyliśmy sytuacji, ciekawych akcji. Można powiedzieć, że graliśmy jak równy z równym z jedną z najlepszych europejskich drużyn - stwierdził.
Już w 13. minucie piątkowej rywalizacji boisko opuścić musiał Sebastian Szymański, który nabawił się kontuzji. Za niego na boisku pojawił się Bartosz Kapustka, którego po spotkaniu komplementował Zieliński.
- Myślę, że jest bardzo doświadczonym zawodnikiem. Świetne sobie poradził, nie miałem wątpliwości, że tak będzie. Szkoda Szymańskiego, mam nadzieję, że uraz nie będzie poważny i pomoże nam na Malcie - skomentował.
W końcowej fazie swoich wypowiedzi piłkarz Interu przekazał, że bardzo cieszy się z powrotu reprezentacji na PGE Narodowy i zaznaczył, że reprezentacja Polski dobrze realizowała plan na potyczkę z Holandią.
- Sporadycznie podchodzili do nas pressingiem. To już kwestia ich planu na mecz, my mieliśmy swój i dobrze go zrealizowaliśmy z wyjątkiem tej jednej sytuacji, gdzie trochę zaspaliśmy. Spotkanie na plus i z wielką reprezentacją. To cieszy, idziemy w dobrym kierunku. Nie ma kogo się bać, byliśmy przed własną publicznością i wróciliśmy na nasz ukochany stadion - zakończył.