Chwilami Biało-Czerwonych oglądało się z dużą przyjemnością. Stworzyli więcej okazji od Holendrów i śmiało mogli piątkowe spotkanie nawet wygrać.
- Śledzę projekt trenera Jana Urbana z dużą przyjemnością i niekrytym zainteresowaniem. Statystyki pojedynku z Holendrami przed meczem zapewne wzięlibyśmy w ciemno. Już od początku spotkania było widać, że reprezentanci doskonale zdają sobie sprawę z tego, po co są na PGE Narodowym. Grali z przyjemnością - mówi WP SportoweFakty 45-krotny reprezentant kraju Piotr Czachowski.
ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie
Koncert Kamińskiego, Urban odnowicielem
Czachowski poruszając wyżej wspomniany temat, błyskawicznie wraca do poczynań poprzednika trenera Jana Urbana - Michała Probierza. - Mając w pamięci grę Polaków za kadencji wcześniejszego szkoleniowca, trudno nie się nie cieszyć, widząc jak teraz spisuje się kadra. Poczyniliśmy gigantyczne postępy w bardzo krótkim czasie i na dziś nie wyobrażam sobie nagłej zapaści. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo zachowania tendencji zwyżkowej. Mam wrażenie, że Jan Urban naprawił nieszczęście, które wywołał Probierz - dodaje były stoper kadry.
Ekspert nie szczędzi pochwał jednemu z reprezentantów. - Kuba Kamiński ewidentnie skradł show. Świetnie od początku sezonu spisuje się w Bundeslidze i zostawił problemy za sobą. Moim zdaniem to najlepszy zawodnik całego spotkania i obecnie jeden z najlepiej grających Polaków na świecie. Oby utrzymał dobrą dyspozycję. Jego odwaga i dynamika były godne pochwalenia - podkreśla Czachowski.
Swoje typy znajdziesz w Panelu Kibica
Biało-Czerwoni nie mają wiele czasu na odpoczynek. Już w poniedziałek o 20:45 będą podejmowani przez Maltę.
- Musimy bronić pierwszego koszyka. Przestrzegam natomiast przed dzieleniem skóry na żywym niedźwiedziu. Ten mecz sam się nie wygra. W Europie naprawdę nie ma już reprezentacji, których pokonanie jest banalnie proste. Maltańczycy są niewygodnym rywalem, zwłaszcza u siebie. W piątek pokonali na wyjeździe Finlandię. Nie zmienia to faktu, że w obecnych okolicznościach nawet nie chcę sobie wyobrażać innego rezultatu niż zwycięstwo. Musimy po nie sięgnąć i wierzę, że to się uda - zaznacza nasz rozmówca.
Sport powinien być wolny od polityki
Szerokim echem odbiły się także problemy organizacyjne. Wielu kibiców spóźniło się na mecz ze względu na monstrualne kolejki, tworzące się przed wejściami na stadion.
Z kolei w trakcie spotkania mecz został przerwany, bo na boisku pojawiły się race.
- Powyższe sytuacje mają pewien wydźwięk polityczny, od którego nie uciekniemy, bo tak ułożyła się sytuacja. Ja jednak jestem zdania, by nie mieszać tych dwóch dziedzin. Optuję, był sport był niezależny od polityki, pomijając kwestie finansowania. Gdy zasiadam, by obejrzeć mecz, powinniśmy być wolni od wszelkich podziałów i skupić się wyłącznie na widowisku - podsumowuje Piotr Czachowski.
Bogumił Burczyk, dziennikarz WP SportoweFakty
Od czasów Benhakera tylko bryndza.