Reprezentacja Polski w piątkowy wieczór powtórzyła wynik z Rotterdamu i zremisowała 1:1 z Holandią na PGE Narodowym w Warszawie. Biało-Czerwoni już wcześniej zapewnili sobie drugie miejsce w grupie G eliminacji MŚ 2026, dzięki czemu wiosną zagrają w barażach o awans.
Choć Robert Lewandowski zaliczył asystę, były reprezentant Polski Jan Tomaszewski uznał, że kapitan nie był wystarczająco widoczny i sugerował inną taktykę.
- Ja uważam, że z takim przeciwnikiem, jak była Holandia, to Robert powinien wejść w drugiej połowie na podmęczonego przeciwnika - stwierdził Tomaszewski dla "Super Expressu", przyznając jednak, że podanie Lewandowskiego było wielkiej klasy.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co oni zrobili! Niesamowity gol w ósmej sekundzie
Tomaszewski nie zostawił suchej nitki na kibicach. W 59. minucie kilku fanów zdecydowało się odpalić i rzucić race na murawę. Sędzia Maurizio Mariani zmuszony był przerwać spotkanie. Polski Związek Piłki Nożnej w odpowiedzi na te wydarzenia wydał komunikat, w którym stanowczo potępił takie zachowania.
- Ten, który rzucił tę racę, to był dwunastym zawodnikiem holenderskiej drużyny. To jest dla mnie karygodne - grzmiał Tomaszewski. Jego zdaniem takie zachowanie jest skandaliczne i osoba za nie odpowiedzialna powinna zostać przykładnie ukarana.
Mimo problemów Jan Tomaszewski z optymizmem patrzy na przyszłość reprezentacji Polski.
- Jestem przekonany w tej chwili na 99 procent, że wygramy i wystąpimy na Mistrzostwach Świata i naprawdę będziemy się liczyli - podsumował były bramkarz.
W poniedziałek (17.11) reprezentacja Polski rozegra ostatni mecz w eliminacjach mistrzostw świata z Maltą na wyjeździe. Potem w 2026 roku czekają nas baraże.
Karygodny był brak zgody na oprawę kibiców, niezależnie od głoszonych haseł- cenzura jak za PIS?
Race, to słuszne wyrażenie sprzeciwu.
Wyborca KO!