To był kolejny mecz reprezentacji Polski pod wodzą Jana Urbana, który mógł napełnić serca kibiców optymizmem. W starciu z Holendrami walczyliśmy jak równy z równym i ostatecznie zremisowaliśmy 1:1.
Tomasz Hajto, były reprezentant kraju, w programie "Polsat Futbol Cast" chwalił drużynę za solidną defensywę.
- Dla nas to ważne, bo kolejny mecz nie jest przegrany. Mieliśmy z tyłu świetną organizację. Pierwszy raz Robert Lewandowski przesunął się na trzydziesty metr pod własną bramkę - podkreślił Hajto, oceniając zaangażowanie piłkarzy, zwłaszcza Roberta Lewandowskiego.
ZOBACZ WIDEO: Szymon Kołecki skomentował Tomasza Adamka we freak fightach
Hajto docenił także Michała Skórasia za jego agresywną grę oraz Jana Urbana za odważne decyzje kadrowe, takie jak wystawienie Kędziory i Ziółkowskiego. Zwrócił uwagę na postawę Zielińskiego, który według eksperta pokazał, że potrafi grać skoncentrowanie.
Były reprezentant tonuje jednak nastroje, zwracając uwagę, że baraże to plan minimum dla Polski. Kluczowe będą teraz baraże.
- Nie zapominajcie, że baraże to było dla nas minimum. Musisz spróbować zagrać dwa barażowe mecze u siebie, ale to nie będą łatwe spotkania. Ostatnio Oliver Kahn określał formę Bayernu, powiedział, że oceni ich w meczach, w których przejdą lub nie przejdą. Nawet gdybyśmy wygrali dziś z Holandią, nie zapomnij, że mamy jeszcze podwójne zasieki do przejścia - pokreślił.
W poniedziałek podopieczni Jana Urbana zakończą grupową część kwalifikacji wyjazdowym starciem z Maltą. Wg bukmacherów są zdecydowanym faworytem tego meczu.