W piątek reprezentacja Polski zremisowała na PGE Narodowym w Warszawie 1:1 z Holandią. Przed rozpoczęciem tego meczu duże poruszenie wywołał wpis zamieszczony w mediach społecznościowych kibicowskiego stowarzyszenia "To My Polacy".
ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy przedstawicieli Komendy Stołecznej Policji (KSP). Podkom. Jacek Wiśniewski z Wydziału Komunikacji Społecznej podkreślił, że to służby porządkowe zatrudnione przez organizatora nie pozwoliły na wejście kibiców z oprawą.
- Na tym meczu było prawie 60 tys. kibiców, w tym również przedstawiciele środowisk ultrasowskich, którzy próbowali wnieść na stadion tzw. "patriotyczną oprawę". Decyzję o zakazie podjął organizator, w trosce o bezpieczeństwo pozostałych kibiców. Pogląd policji w tej sprawie był zbieżny - mówił Wiśniewski.
- W ślad za tą decyzją emocje wśród nich rosły, w efekcie czego zaczęli utrudniać wejście na stadion. Organizator podjął decyzję o otwarciu innych bram, by pozostali kibice mogli we właściwym momencie znaleźć się na obiekcie. Stąd to czasowe opóźnienie - dodał mundurowy. Przypomnijmy, że jeszcze kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania przed stadionem ustawiały się gigantyczne kolejki, a część kibiców zajęła swoje miejsca dopiero po pierwszym gwizdku sędziego.
Zapytaliśmy również o incydent z drugiej połowy spotkania. W 59. minucie z sektorów zajmowanych przez polskich kibiców rzucono race, które wylądowały w polu karnym. Po chwili murawę spowił gęsty dym. Spotkanie zostało przerwane na kilka minut. Zawodnicy opuścili plac gry, a interwencję podjęły służby porządkowe.
- Osoby, które rzuciły race, dopuściły się przestępstwa z artykułu 59, ustęp 1 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Grozi im od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W grę wchodzi także grzywna lub kara ograniczenia wolności. Policjanci dokonali oględzin miejsca zdarzenia i zabezpieczyli monitoring. Trwają czynności zmierzające do identyfikacji i zatrzymania sprawców - przekazał Wiśniewski.
Na tym nie koniec. Podczas próby wejścia na stadion zostały zatrzymane 22 osoby. 19 z nich posiadało przy sobie narkotyki, a trzy kolejne naruszyły przepisy o bezpieczeństwie imprez masowych. Wiśniewski dodał również, że prowadzone na wejściu kontrole uniemożliwiły przedostanie się na stadion 104 nietrzeźwym osobom.