To kibice zablokowali wejście na stadion. Policja odsłania kulisy

Getty Images / Stefan Koops/EYE4images/NurPhoto / Na zdjęciu: mecz Polska - Holandia
Getty Images / Stefan Koops/EYE4images/NurPhoto / Na zdjęciu: mecz Polska - Holandia

Stowarzyszenie "To My Polacy" poinformowało, że policja uniemożliwiła wniesienie na PGE Narodowy patriotycznej oprawy. - To była decyzja organizatora - podkreślił podkom. Jacek Wiśniewski z Wydziału Komunikacji Społecznej KSP.

W piątek reprezentacja Polski zremisowała na PGE Narodowym w Warszawie 1:1 z Holandią. Przed rozpoczęciem tego meczu duże poruszenie wywołał wpis zamieszczony w mediach społecznościowych kibicowskiego stowarzyszenia "To My Polacy".

"Niezrozumiała decyzja. Piękna patriotyczna oprawa ma nie zostać wpuszczona na mecz na podstawie decyzji służb mundurowych" - czytamy.

ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy przedstawicieli Komendy Stołecznej Policji (KSP). Podkom. Jacek Wiśniewski z Wydziału Komunikacji Społecznej podkreślił, że to służby porządkowe zatrudnione przez organizatora nie pozwoliły na wejście kibiców z oprawą.

- Na tym meczu było prawie 60 tys. kibiców, w tym również przedstawiciele środowisk ultrasowskich, którzy próbowali wnieść na stadion tzw. "patriotyczną oprawę". Decyzję o zakazie podjął organizator, w trosce o bezpieczeństwo pozostałych kibiców. Pogląd policji w tej sprawie był zbieżny - mówił Wiśniewski.

- W ślad za tą decyzją emocje wśród nich rosły, w efekcie czego zaczęli utrudniać wejście na stadion. Organizator podjął decyzję o otwarciu innych bram, by pozostali kibice mogli we właściwym momencie znaleźć się na obiekcie. Stąd to czasowe opóźnienie - dodał mundurowy. Przypomnijmy, że jeszcze kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania przed stadionem ustawiały się gigantyczne kolejki, a część kibiców zajęła swoje miejsca dopiero po pierwszym gwizdku sędziego.

Zapytaliśmy również o incydent z drugiej połowy spotkania. W 59. minucie z sektorów zajmowanych przez polskich kibiców rzucono race, które wylądowały w polu karnym. Po chwili murawę spowił gęsty dym. Spotkanie zostało przerwane na kilka minut. Zawodnicy opuścili plac gry, a interwencję podjęły służby porządkowe.

- Osoby, które rzuciły race, dopuściły się przestępstwa z artykułu 59, ustęp 1 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Grozi im od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W grę wchodzi także grzywna lub kara ograniczenia wolności. Policjanci dokonali oględzin miejsca zdarzenia i zabezpieczyli monitoring. Trwają czynności zmierzające do identyfikacji i zatrzymania sprawców - przekazał Wiśniewski.

Na tym nie koniec. Podczas próby wejścia na stadion zostały zatrzymane 22 osoby. 19 z nich posiadało przy sobie narkotyki, a trzy kolejne naruszyły przepisy o bezpieczeństwie imprez masowych. Wiśniewski dodał również, że prowadzone na wejściu kontrole uniemożliwiły przedostanie się na stadion 104 nietrzeźwym osobom.

Komentarze (66)
avatar
Medik82
17.11.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Bardzo dobrze, dla bandytów stadionowych powinny być surowe kary!!! Najwyższa pora by normalni ludzie mogli czuć się w pełni bezpiecznie na stadionach. 
avatar
Romat Tomek
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
9
4
Odpowiedz
Brawo , kibolswo i faszyzm nie przejdzie !! 
avatar
DziedzicPruski
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
11
5
Odpowiedz
Brawo wuuupee, wasza cenzura osiąga coraz wyższy poziom abstrakcji... 
avatar
treble36
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
15
7
Odpowiedz
Nie rozumiem jak można popierac kiboli, albo jak można było zagłosować na jednego z nich... przecież to są ludzie, którzy czasami nawet nie wiedzą kto gra mecz, a wynik ich wcalae nie obchodzi Czytaj całość
avatar
miku69
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
27
17
Odpowiedz
Słońce Peru wydało zakaz bo nie chciało oglądać haseł na swój temat. 
Zgłoś nielegalne treści