- Rzeszowianie mają sporo jakości w składzie, choć w ostatnim meczu złapali dołek. Musimy uważać na rywala, ale jedziemy tam z nastawieniem na kolejne zwycięstwo. Będzie nam o nie łatwiej, jeśli wypracujemy wysokie posiadanie piłki - powiedział trener Maciej Tokarczyk.
W stosunku do poprzedniego spotkania z Podhalem Nowy Targ (2:0), wyraźnie poprawiła się sytuacja kadrowa "Zielonych". - Po chorobie powraca do składu Kacper Lepczyński. Będziemy też mieć do dyspozycji Michała Smoczyńskiego, który leczył drobny uraz, oraz Kacpra Rycherta, który ma za sobą pauzę za żółte kartki - przekazał szkoleniowiec.
Warciarze poprawili ostatnio grę w defensywie, bowiem w poprzedniej kolejce, po dłuższej przerwie, zachowali czyste konto w tyłach. - Najważniejsze są oczywiście zwycięstwa, lecz brak straconych bramek to bardzo przyjemny dodatek, zwłaszcza dla naszego bramkarza Leo Przybylaka - zaznaczył Tokarczyk.
Po starciu w Rzeszowie, ostatnie dwa tegoroczne mecze poznaniacy rozegrają w "Ogródku". To nie koniec, bo cztery pierwsze potyczki wiosenne również odbędą się w stolicy Wielkopolski (Warta będzie nadrabiać zaległości z początku sezonu, gdy sześć razy z rzędu występowała na wyjeździe).
To istotny atut, bowiem dotąd, na siedem domowych spotkań, "Zieloni" wygrali wszystkie. - Granie na własnym stadionie daje nam delikatną przewagę - zarówno w końcówce rundy jesiennej, jak i na początku wiosennej, zwłaszcza że wtedy - po zimowej przerwie - każdy zespół odczuwa delikatną niewiadomą po okresie przygotowawczym - dodał trener.
- Nie czujemy żadnego zmęczenia jesienią, bo weszliśmy w dobry rytm, wyglądamy solidnie i tak naprawdę dopiero się rozpędziliśmy. Z tej perspektywy cieszę się, że rozegramy w tym roku jeszcze trzy mecze - stwierdził Tokarczyk.
Spotkanie 17. kolejki Betclic II ligi Resovia - Warta Poznań odbędzie się w niedzielę o godz. 19.30.
ZOBACZ WIDEO: Bramkarz popisał się kapitalnym trafieniem w Argentynie