Piłkarska perfekcja. Kolejny pokaz siły Hiszpanów

PAP/EPA / DAWID MDZINARISZWILI / Na zdjęciu: Hiszpania rozbiła Gruzję
PAP/EPA / DAWID MDZINARISZWILI / Na zdjęciu: Hiszpania rozbiła Gruzję

Piąty mecz w eliminacjach mistrzostw świata i piąte zwycięstwo bez straty gola. Hiszpania po raz kolejny potwierdziła, że jest najlepszym zespołem w grupie E i bez najmniejszych problemów ograła Gruzję 4:0.

To była przepaść. Zderzenie samochodu osobowego starszej generacji z czołgiem albo innym buldożerem. Hiszpania nie zostawiła Gruzji żadnych złudzeń i odniosła przekonujące zwycięstwo w Tbilisi.

Gruzini nie mieli absolutnie żadnych argumentów, ale tylko dlatego, że Hiszpania zagrała po prostu genialnie. Od początku przejęła inicjatywę, zabrała piłkę i zwyczajnie się bawiła. Oczywiście pomógł szybko strzelony gol z rzutu karnego, natomiast później obejrzeliśmy Hiszpanię w pigułce.

Akcje na 2:0 i 3:0 były przeprowadzone popisowo. Kilkadziesiąt podań, zmiana kierunku gry, wyczekiwanie na odpowiedni moment. A wtedy jedno prostopadłe podanie i Martin Zubimendi jest sam na sam z bramkarzem albo Mikel Oyarzabal wpada w pole karne, zagrywa wzdłuż piątki i Ferran Torres pakuje piłkę do pustej bramki.

Hiszpania wygrała piąty mecz w tych eliminacjach i oczywiście jest na pierwszym miejscu w grupie (z imponującym bilansem bramkowym 19-0), choć matematycznie jeszcze nie ma pewnego awansu, bo przewaga nad trzecią Turcją wynosi trzy punkty na kolejkę przed końcem.

ZOBACZ WIDEO: Bohater Polaków z uśmiechem o współpracy z Lewandowskim. "Super się uzupełniamy"

Pewnie gdyby trzeba było, to wygrana byłaby jeszcze bardziej okazała. A tak w drugiej połowie dało się zauważyć, że Hiszpanie zdjęli nogę z gazu.

Co prawda i tak mieli kontrolę nad meczem, ale Gruzini byli już w stanie nieco dłużej utrzymać się przy piłce. Nic z tego nie wynikało (jeden niegroźny strzał z dystansu), natomiast przynajmniej zachowali pozory, że chcą coś tu ugrać. Po prostu nie dali rady, bo trafili na przeciwnika z innej ligi.

Po przerwie Hiszpanie zdobyli jedną bramkę (Oyarzabal z dubletem po dośrodkowaniu Ferrana), a mogli więcej. Dogodne szanse miał też choćby rezerwowy Borja Iglesias.

W końcówce była jednak szansa na pierwszego straconego gola przez Hiszpanię w tych eliminacjach. I to wręcz kuriozalnego, bo Marcos Llorente wybijał piłkę, kopnął w Pau Cubarsiego i gości uratował słupek. Ale podobno szczęście sprzyja lepszym.

Gruzja - Hiszpania 0:4 (0:3)
0:1 Mikel Oyarzabal (k.) 11'
0:2 Martin Zubimendi 22'
0:3 Ferran Torres 35'
0:4 Mikel Oyarzabal 63'

Składy:

Gruzja: Giorgi Mamardaszwili - Giorgi Goczoleiszwili, Luka Loczoszwili, Saba Gogliczidze (46' Guram Kaszia), Wladimer Mamuczaszwili - Iuri Tabatadze (57' Giorgi Kwernadze), Anzor Mekwabiszwili (72' Heorhij Citaiszwili), Otar Kiteiszwili - Zuriko Dawitaszwili (85' Giorgi Abuaszwili), Budu Ziwziwadze (72' Giorgi Kwilitaia), Chwicza Kwaracchelia.

Hiszpania: Unai Simon - Pedro Porro (46' Marcos Llorente), Pau Cubarsi, Aymeric Laporte, Marc Cucurella - Mikel Merino (62' Fermin Lopez), Martin Zubimendi, Fabian Ruiz (62' Pablo Barrios) - Ferran Torres (80' Yeremy Pino), Mikel Oyarzabal (71' Borja Iglesias), Alex Baena.

Żółta kartka: Merino (Hiszpania).

Sędzia: Benoit Bastien (Francja).

*

Turcja - Bułgaria 2:0 (1:0)
1:0 Hakan Calhanoglu (k.) 18'
2:0 Atanas Czernew (s.) 83'

Cypr - Austria 0:2 (0:1)
0:1 Marko Arnautović (k.) 18'
0:2 Marko Arnautović 55'

Liechtenstein - Walia 0:1 (0:0)
0:1 Jordan James 61'

Komentarze (2)
avatar
Markus 1
16.11.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
A Fibak z Tomaszewskim swoim gadaniem psują wielki finał w tenisie 
avatar
Tennyson
15.11.2025
Zgłoś do moderacji
4
2
Odpowiedz
Może FIFA zmieni podejście do eliminacji w tym względzie, że tym razem dość sporo zespołów ma surrealistyczne warunki, żeby jeszcze ewentualnie zmienić swój los w ostatniej kolejce. Zasada bila Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści