To była przepaść. Zderzenie samochodu osobowego starszej generacji z czołgiem albo innym buldożerem. Hiszpania nie zostawiła Gruzji żadnych złudzeń i odniosła przekonujące zwycięstwo w Tbilisi.
Gruzini nie mieli absolutnie żadnych argumentów, ale tylko dlatego, że Hiszpania zagrała po prostu genialnie. Od początku przejęła inicjatywę, zabrała piłkę i zwyczajnie się bawiła. Oczywiście pomógł szybko strzelony gol z rzutu karnego, natomiast później obejrzeliśmy Hiszpanię w pigułce.
Akcje na 2:0 i 3:0 były przeprowadzone popisowo. Kilkadziesiąt podań, zmiana kierunku gry, wyczekiwanie na odpowiedni moment. A wtedy jedno prostopadłe podanie i Martin Zubimendi jest sam na sam z bramkarzem albo Mikel Oyarzabal wpada w pole karne, zagrywa wzdłuż piątki i Ferran Torres pakuje piłkę do pustej bramki.
Hiszpania wygrała piąty mecz w tych eliminacjach i oczywiście jest na pierwszym miejscu w grupie (z imponującym bilansem bramkowym 19-0), choć matematycznie jeszcze nie ma pewnego awansu, bo przewaga nad trzecią Turcją wynosi trzy punkty na kolejkę przed końcem.
ZOBACZ WIDEO: Bohater Polaków z uśmiechem o współpracy z Lewandowskim. "Super się uzupełniamy"
Pewnie gdyby trzeba było, to wygrana byłaby jeszcze bardziej okazała. A tak w drugiej połowie dało się zauważyć, że Hiszpanie zdjęli nogę z gazu.
Co prawda i tak mieli kontrolę nad meczem, ale Gruzini byli już w stanie nieco dłużej utrzymać się przy piłce. Nic z tego nie wynikało (jeden niegroźny strzał z dystansu), natomiast przynajmniej zachowali pozory, że chcą coś tu ugrać. Po prostu nie dali rady, bo trafili na przeciwnika z innej ligi.
Po przerwie Hiszpanie zdobyli jedną bramkę (Oyarzabal z dubletem po dośrodkowaniu Ferrana), a mogli więcej. Dogodne szanse miał też choćby rezerwowy Borja Iglesias.
W końcówce była jednak szansa na pierwszego straconego gola przez Hiszpanię w tych eliminacjach. I to wręcz kuriozalnego, bo Marcos Llorente wybijał piłkę, kopnął w Pau Cubarsiego i gości uratował słupek. Ale podobno szczęście sprzyja lepszym.
Gruzja - Hiszpania 0:4 (0:3)
0:1 Mikel Oyarzabal (k.) 11'
0:2 Martin Zubimendi 22'
0:3 Ferran Torres 35'
0:4 Mikel Oyarzabal 63'
Składy:
Gruzja: Giorgi Mamardaszwili - Giorgi Goczoleiszwili, Luka Loczoszwili, Saba Gogliczidze (46' Guram Kaszia), Wladimer Mamuczaszwili - Iuri Tabatadze (57' Giorgi Kwernadze), Anzor Mekwabiszwili (72' Heorhij Citaiszwili), Otar Kiteiszwili - Zuriko Dawitaszwili (85' Giorgi Abuaszwili), Budu Ziwziwadze (72' Giorgi Kwilitaia), Chwicza Kwaracchelia.
Hiszpania: Unai Simon - Pedro Porro (46' Marcos Llorente), Pau Cubarsi, Aymeric Laporte, Marc Cucurella - Mikel Merino (62' Fermin Lopez), Martin Zubimendi, Fabian Ruiz (62' Pablo Barrios) - Ferran Torres (80' Yeremy Pino), Mikel Oyarzabal (71' Borja Iglesias), Alex Baena.
Żółta kartka: Merino (Hiszpania).
Sędzia: Benoit Bastien (Francja).
*
Turcja - Bułgaria 2:0 (1:0)
1:0 Hakan Calhanoglu (k.) 18'
2:0 Atanas Czernew (s.) 83'
Cypr - Austria 0:2 (0:1)
0:1 Marko Arnautović (k.) 18'
0:2 Marko Arnautović 55'
Liechtenstein - Walia 0:1 (0:0)
0:1 Jordan James 61'