Spotkanie w ramach 11. kolejki kobiecych rozgrywek piłkarskich w Hiszpanii było istnym hitem. FC Barcelona zmierzyła się bowiem z Realem Madryt, pokonując rywalki w El Clasico 4:0. Autorką dwóch trafień była Ewa Pajor. Polka najpierw wykorzystała asystę Claudii Piny w 15. minucie, a po kwadransie powiększyła prowadzenie zespołu.
28-latka rozegrała praktycznie całe spotkanie. W 89. minucie jej miejsce na murawie zajęła Sydney Schertenleib, która po chwili wpisała się na listę strzelczyń. Ostatnie trafienie dołożyła z kolei Aitana Bonmati.
ZOBACZ WIDEO: Tomasz Kędziora żałował jednego. "Remis trzeba szanować, ale mogliśmy wygrać"
Występ naszej napastniczki wywołał euforię nie tylko u kibiców katalońskiego klubu, ale też w hiszpańskich mediach. "Decydująca" - tak Pajor określiło "Mundo Deportivo". "Znakomita pierwsza połowa z dwoma ważnymi golami napastniczki, dwoma trafieniami nieuznanymi z powodu kontrowersji i kilkoma akcjami, w których była bliska trzeciego gola. W drugiej połowie docierało do niej mniej piłek" - czytamy.
Nad postawą Polki rozpływał się też dziennik "Marca". "Ewa Pajor: dublet i MVP przeciwko swojej idealnej ofierze" - czytamy już w tytule tekstu poświęconego naszej zawodniczce.
"Polka strzeliła dwie bramki, a dwie inne nie zostały uznane. Została wybrana MVP na koniec pojedynku. W sześciu Clasicos, które rozegrała przeciwko Realowi, strzeliła w sumie dziewięć goli i tylko w dwóch meczach nie trafiła do bramki" - podsumowano.
"AS" z kolei podkreślił nie tylko wartość Pajor, ale też bramkarki Caty Coll, która w 81. minucie obroniła rzut karny. "Pajor zabija, a Cata wykańcza Madryt" - skwitował dziennik, który podkreślił, że różnice między obiema drużynami były wyraźne we wszystkich aspektach.
Na podobną narrację zdecydowało się "L'Esportiu de Catalunya". "Ewa Pajor i Cata Coll poprowadziły do zwycięstwa w klasyku" - czytamy w tytule pomeczowej relacji. Dziennikarze podkreślili przy okazji, że Pajor to zawodniczka "zawsze dobrze ustawiona i z wielkim instynktem strzeleckim".