Reprezentacja San Marino przegrała wszystkie dotychczasowe mecze w eliminacjach do przyszłorocznego mundialu. Najgorszy zespół w rankingu FIFA strzelił tylko jedną bramkę Rumunii, a stracił aż 32 gole, najwięcej w październikowym starciu z Austrią (10). Mimo to, dzięki nietypowemu systemowi barażowemu, jeszcze do soboty miał teoretyczne szanse na awans.
Europa dysponuje bowiem 16 miejscami w mistrzostwach świata, a pierwsze 12 przepustek wywalczą zwycięzcy grup eliminacyjnych. W barażach weźmie z kolei udział 16 zespołów, w tym cztery najwyżej notowane, które wygrały swoją grupę w Lidze Narodów w 2024 roku. I właśnie ta druga ścieżka była szansą dla San Marino, które wygrało rywalizację w swojej grupie w Dywizji B, w której walczyło z Gibraltarem i Liechtensteinem.
ZOBACZ WIDEO: Bohater Polaków z uśmiechem o współpracy z Lewandowskim. "Super się uzupełniamy"
San Marino musiało jednak liczyć na to, że inne drużyny, które dobrze wypadły w ostatniej edycji Ligi Narodów UEFA, zajmą w swoich grupach eliminacyjnych pierwsze lub drugie miejsce.
Po piątkowych meczach sytuacja tej reprezentacji stała się krytyczna. Irlandia Północna, na której pozytywny wynik liczyli Sanmaryńczycy, przegrała bowiem ze Słowacją 0:1.
Szanse San Marino zmalały do zera po sobotnich rozstrzygnięciach. Szwecja przegrała bowiem 1:4 ze Szwajcarią, a Rumunia 1:3 z Bośnią i Hercegowiną. Szwedzi i Rumuni nie mają szans na miejsca 1-2 w grupie, więc to oni będą walczyć w barażach. Podobnie jak Irlandia Północna, a także ktoś z dwójki: Macedonia Północna - Walia.
Ostatnia reprezentacja w rankingu FIFA musi więc przełożyć nadzieje na debiut w mistrzostwach świata przynajmniej o cztery lata. San Marino próbuje zakwalifikować się na mundial nieprzerwanie od 1994 roku, ale za każdym razem bez skutku.