Francja była już pewna awansu na mistrzostwa świata, lekko kontuzjowany Kylian Mbappe nie poleciał do Azerbejdżanu, ale Didier Deschamps i tak posłał w bój mocny skład w niedzielny wieczór.
Zaczęło się jednak sensacyjnie, bo w 4. minucie to Azerbejdżan wyszedł na prowadzenie.
I to za sprawą grającego na co dzień w Motorze Lublin Roberta Dadasova!
Gospodarze przeprowadzili ładną akcję, piłka została zagrana w piątkę i Dadasov pokonał Lucasa Chevaliera.
To była jego szósta bramka w reprezentacji Azerbejdżanu.
Co ciekawe, w barwach Motoru nie strzelił jeszcze ani jednego gola, a gra w tym klubie od początku sezonu i wystąpił w jedenastu spotkaniach (głównie jako rezerwowy).
Tak jak wspomnieliśmy, wynik tego spotkania nie miał żadnego znaczenia dla układu tabeli. Niezależnie od wszystkiego Francja i tak była pewna pierwszego miejsca, a Azerbejdżan nie mógł awansować na trzecią lokatę nawet w przypadku zdobycia trzech punktów.
Zobacz bramkę Dadasova:
ZOBACZ WIDEO: Specjalny trening Górnika Zabrze. W wyjątkowym miejscu