Robert Lewandowski odrzucił ofertę Fenerbahce SK i nie planuje zimowego transferu. Takie informacje przekazało Sky Sport Germany, podkreślając, że Polak wciąż chce występować na najwyższym poziomie. Tymczasem jego przyszłość w FC Barcelonie staje się coraz bardziej niepewna.
Kontrakt Lewandowskiego z Barceloną wygasa 30 czerwca 2026 roku, a klub nie zamierza proponować nowej umowy. Powodem są finanse - około 40 milionów euro brutto rocznie obciąża budżet - oraz wiek napastnika, który w momencie wygaśnięcia kontraktu będzie miał 38 lat. W efekcie scenariusz odejścia wydaje się coraz bardziej realny.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski zachwycony po meczu kadry. "Ciarki na całym ciele"
W tej sytuacji do gry wkroczył Milan. Włoski gigant jest przekonany, że doświadczenie Lewandowskiego może odmienić zespół. Największą przeszkodą pozostają zarobki piłkarza, a dodatkowym zagrożeniem są saudyjskie kluby, gotowe przebić jego aktualną pensję.
W rozmowie z TVP Sport Lewandowski podkreślił jedynie, że "wkrótce będzie gotowy zdecydować, w którą stronę pójść", że "rozważy wszystkie opcje" i że "nie wie, gdzie będzie ani co będzie chciał robić za kilka miesięcy". Słowa te natychmiast rozbudziły emocje wśród kibiców Milanu, którzy już wcześniej marzyli o takim transferze.
Sky Sport informuje, że Polak z zainteresowaniem przygląda się włoskiemu projektowi. Kluczowe w ewentualnych negocjacjach może być jednak miejsce w Lidze Mistrzów. Po ósmym miejscu w poprzednim sezonie to dla Rossonerich absolutny cel numer jeden.
W najbliższych tygodniach ma dojść do spotkania z agentem napastnika, Pini Zahavim. Klub chce sprawdzić, czy istnieje finansowy margines na sprowadzenie Polaka, który obecnie zarabia trzykrotnie więcej niż najlepiej opłacany zawodnik Milanu - Rafael Leao. Ewentualnemu transferowi sprzyja także Zlatan Ibrahimović, widzący w Lewandowskim natychmiastowe wzmocnienie drużyny