W tej grupie eliminacyjnej sprawa była już niemal wyjaśniona. Reprezentacji Norwegii tylko prawdziwy kataklizm mógł odebrać bezpośredni awans na mistrzostwa świata.
W pierwszej połowie niedzielnego spotkania zespół prowadzony przez Stale Solbakkena pokazał się ze słabej strony i przegrywał z reprezentacją Włoch 0:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył Francesco Pio Esposito.
ZOBACZ WIDEO: Specjalny trening Górnika Zabrze. W wyjątkowym miejscu
Po przerwie kibice zgromadzeni na trybunach San Siro oglądali koncert gości. Autorem gola wyrównującego był Antonio Nusa, który popisał się świetną indywidualną akcją.
Wynik nadal był sprawą otwartą, ale wtedy popis strzeleckich umiejętności dał niezawodny Erling Haaland. Napastnik Manchesteru City w 78. minucie trafił do siatki po efektownym woleju, a już kilka chwil później wykorzystał płaskie zagranie Oscara Bobba.
Przyjezdni kropkę nad "i" postawili w doliczonym czasie gry. Końcowy rezultat na 4:1 dla gości ustalił wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Jorgen Strand Larsen. Norwegowie awansowali na mistrzostwa świata, a Włosi zagrają w barażach.