Na zakończenie eliminacji do mistrzostw świata reprezentacja Polski zagra na wyjeździe z Maltą. Spotkanie rozpocznie się w poniedziałek o 20:45.
Jakub Kiwior w rozmowie z TVP Sport wypowiedział się na temat najbliższego rywala kadry. Podkreślił, że przed startem eliminacji nie miał zbyt wielu okazji, by śledzić grę reprezentantów Malty.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski zachwycony po meczu kadry. "Ciarki na całym ciele"
- Nie mam zbyt wielu skojarzeń związanych z Maltą. Troszkę podchodzi mi to pod wakacje. Przed tym spotkaniem obejrzałem skrót ostatniego meczu, który zakończył się naszą wygraną (w marcu Biało-Czerwoni wygrali 2:0 na PGE Narodowym w Warszawie - przyp. red.). Wiemy, że na pewno grają odważnie i nie boją się oddawać strzałów na bramkę - mówił.
Polacy wydają się murowanym faworytem tego starcia, zwłaszcza po dobrym występie w zremisowanym 1:1 meczu z Holandią. Malta uchodzi za jednego z europejskich kopciuszków. Dość powiedzieć, że zajmuje dopiero 166. miejsce w rankingu FIFA. Dla porównania nasza reprezentacja jest w nim obecnie 33. Mimo to Kiwior jest daleki od lekceważenia najbliższego rywala.
- Szykuję się na najgorsze, więc jestem przygotowany na to, że w obronie będziemy musieli mocno popracować - podkreślił.
Dodajmy, że reprezentanci Malty przystąpią do meczu z Polską uskrzydleni sensacyjną wygraną 1:0 na wyjeździe z Finlandią. W tych eliminacjach dwukrotnie udało im się też zremisować z Litwą. W efekcie zgromadzili pięć punktów, czym wyrównali swój najlepszy wynik w historii. Wcześniej ta reprezentacja potrzebowała jednak do tego większej liczby meczów - odpowiednio dwunastu w eliminacjach do Euro 2008 i dziesięciu w eliminacjach do mistrzostw świata w 2022 roku.