Na pogrzebie były tłumy. W Krakowie nigdy o nim nie zapomną

Newspix / Tomasz Markowski / Na zdjęciu: Artur Sarnat
Newspix / Tomasz Markowski / Na zdjęciu: Artur Sarnat

Minął rok od śmierci Artura Sarnata, znanego bramkarza Wisły Kraków. Zmarł w wieku 54 lat, a jego przedwczesne odejście do dzisiaj porusza środowisko piłkarskie.

Artur Sarnat, zasłużony bramkarz Wisły Kraków, urodził się 20 września 1970 r. Jego piłkarska kariera rozpoczęła się w Wawelu Kraków, a wkrótce potem znalazł swoje miejsce w kilku innych klubach, w tym, na krótko, w Cracovii. Najwybitniejsze sukcesy odnosił jednak z Wisłą Kraków, gdzie zdobył dwa mistrzostwa Polski oraz Puchar Ligi, rozgrywając łącznie 257 meczów.

W pamięci kibiców Sarnat pozostanie m.in. dzięki meczowi na Camp Nou przeciwko FC Barcelonie, gdzie Wisła przegrała jedynie 0:1. Miał w tym swój udział, a media pisały o nim jako człowieku, który, o mało co, nie zatrzymał giganta. Po opuszczeniu Wisły w 2004 roku, kontynuował karierę w Polonii Warszawa oraz miał krótki epizod w tureckim Diyarbakirsporze.

Po zakończeniu kariery piłkarskiej, Artur Sarnat osiadł w podkrakowskich Michałowicach, prowadząc pizzerię i nieustannie interesując się tym, co się dzieje w szeregach Białej Gwiazdy. Był cenionym członkiem społeczności oldbojów, a jego oddanie dla klubu nie pozostało niezauważone.

Marek Motyka, były reprezentant Polski, podkreśla, że Artur był bramkarzem o wyjątkowych umiejętnościach. Jego odejście było szokiem, a smutek wzrósł z powodu znanej piłkarskiej historii jego rodziny.

- Artur był świetnym bramkarzem. Od początku także znanym nazwiskiem, bo jego ojciec również był wybitnym piłkarzem Wisły. Smutne jest to, że czasami ojciec przeżywa syna, to nie powinno się zdarzać. Tym bardziej w przypadku Artka to podwójnie bolesne odejście - mówił Motyka w rozmowie z "Faktem".

Kazimierz Moskal, były kapitan Wisły, wspomina Sarnata jako człowieka, który wywoływał pozytywne emocje. Ostatni raz spotkał się z nim podczas pogrzebu Franciszka Smudy. -Zawsze był skromny i na pewno był człowiekiem, który dał się lubić - podkreślał w rozmowie z "Faktem"

Artur Sarnat zmarł w nocy z 16 na 17 listopada 2024 r. po ciężkiej chorobie. Pogrzeb zgromadził licznych przyjaciół, rodzinę i kibiców, pragnących oddać hołd jego pamięci.

Komentarze (1)
avatar
Andrzej Tomsia
17.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Nie tacy pomarli i nikt o nich nie pamięta. Wielu pisze wielkie ale puste słowa. 
Zgłoś nielegalne treści