Polska zakończy fazę grupową eliminacji MŚ 2026 meczem z Maltą (17.11, 20:45). Drużyna Jana Urbana jest niepokonana, a po remisie 1:1 z Holandią na PGE Narodowym ma już pewne baraże.
Kluczowy wątek to zagrożenie kartkami. W eliminacjach mistrzostw świata 2026 pauzuje się po dwóch żółtych kartkach. Przed ostatnim meczem sprawa jest prosta. Kto w starciu z Maltą zobaczy drugie napomnienie, nie zagra w pierwszym barażu. Z kolei pojedyncze kartki zostaną anulowane.
ZOBACZ WIDEO: Bohater Polaków z uśmiechem o współpracy z Lewandowskim. "Super się uzupełniamy"
Jak wygląda sytuacja w polskiej kadrze? Piotr Zieliński zobaczył żółtą w 17. minucie meczu z Holandią, a Jan Ziółkowski w 67. minucie. W trakcie eliminacji upomniany był też Nicola Zalewski. To oni są zagrożeni pauzą w przypadku otrzymania żółtej kartki.
Z różnych powodów na listopadowym zgrupowaniu zabrakło Jana Bednarka, Przemysława Frankowskiego i Kamila Piątkowskiego, którzy również byliby zagrożeni. Oni nie muszą się martwić, bo ich kartki zostaną anulowane.
Teoretycznie mamy jeszcze szanse na bezpośredni awans na mundial, ale musiałby się stać cud. Nie dość, że Holandia musi przegrać z Litwą, to jeszcze Polska musiałaby wysoko ograć Maltę. Przy równej liczbie punktów o kolejności w tabeli decyduje bilans bramkowy. "Oranje" mają +19, a Biało-Czerwoni +6.
Wszyscy już są myślami przy barażach. Nadal nie jest pewne, czy uda nam się utrzymać miejsce w pierwszym koszyku. Niezależnie od tego selekcjoner Jan Urban na pewno nie chce stracić któregokolwiek zawodnika z powodu zawieszenia za kartki.