Były międzynarodowy sędzia ocenił sytuację z karnym dla Malty

Twitter / TVP Sport / YouTube / Canal+ Sport / Na zdjęciu: Adam Lyczmański i faul Jakuba Kiwiora
Twitter / TVP Sport / YouTube / Canal+ Sport / Na zdjęciu: Adam Lyczmański i faul Jakuba Kiwiora

Zanim Malta zdobyła bramkę na 2:2 z Polską, sędzia Igor Pajac miał twardy orzech do zgryzienia. - Nasz zawodnik dał argument sędziemu, ale moim zdaniem to wszystko nie było w pełni naturalne - ocenił były arbiter międzynarodowy Adam Lyczmański.

Reprezentacja Polski prosiła się o problemy w ostatnim meczu grupy G eliminacji MŚ 2026. Długimi momentami zanosiło się na niespodziankę, jednak podopieczni Jana Urbana ostatecznie wygrali 3:2 w spotkaniu wyjazdowym z Maltą.

Nieco kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w 61. minucie tego spotkania. Irvin Cardona upadł na murawę po starciu z Jakubem Kiwiorem i początkowo sędzia Igor Pajac nie przyznał "jedenastki" gospodarzom.

ZOBACZ WIDEO: Tomasz Kędziora żałował jednego. "Remis trzeba szanować, ale mogliśmy wygrać"

Biało-Czerwoni wyprowadzili błyskawiczny kontratak - Michał Skóraś zabawił się z rywalem na lewej flance i wyłożył piłkę Karolowi Świderskiemu, który znalazł drogę do siatki. Kilka minut później okazało się, że gol Polaków nie został uznany. Po kilkuminutowej przerwie sędzia uznał, że Cardona uniknął pozycji spalonej i został sfaulowany pod bramką Polaków.

- Gdyby był spalony, to na pewno VAR by to odwinął. To było niecodzienne zdarzenie - padła bramka na 3:1 i sytuacja była sprawdzana. Od momentu, kiedy doszło do starcia w polu karnym Polaków, piłka cały czas była w grze, więc nie było przerwy. Gdyby była przerwa i po tym Polska strzeliłaby gola, to wiadomo, że bramka musiałaby być uznana. To byłaby nowa akcja, natomiast tutaj wszystko trwało w jednej akcji. Sędziowie mieli wręcz obowiązek zainterweniować, jeśli stwierdzili, że tam było przewinienie. Wszystko było zgodnie z procedurą i protokołem VAR - przyznał w rozmowie z WP SportoweFakty Adam Lyczmański.

Ekspert stacji Canal+ Sport miał pewne wątpliwości, ponieważ Cardona trochę dołożył od siebie po kontakcie z Kiwiorem. Mimo to chorwacki arbiter miał argumenty, by podyktować rzut karny.

- Nasz zawodnik dał argument sędziemu, bo po co ciągnął za koszulkę przeciwnika? Nie lubię takich rzutów karnych. Wolałbym, żeby ten rzut karny nie został podyktowany. Chciałbym, żeby w naszej Ekstraklasie takie karne też nie były dyktowane. Reprezentant Malty poczuł lekko dłoń na klatce piersiowej, miał podkurczone nogi i moim zdaniem to wszystko nie było w pełni naturalne. Powiedziałbym, że to taki mięciutki karny. Widzieliśmy żagiel na koszulce i to był wystarczający argument dla sędziów w tym przypadku. Sędzia główny nie miał wyjścia, gdy został zawołany. Boli ta decyzja, ale sędzia się obroni - podsumował Adam Lyczmański.

Rafał Szymański, WP SportoweFakty

Komentarze (26)
avatar
prym
18.11.2025
Zgłoś do moderacji
4
0
Odpowiedz
Przed faulem Kiwiora był spalony zawodnika Malty !!!Nikt tego nie sprawdził a powinien , nawet super - hiper - ekspert Lyczmański !!! 
avatar
341941
18.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
2
Odpowiedz
Jak Wyście oglądali?Żaden spalony!Wcześniej,był faul naszego obrońcy. 
avatar
Grzegorz Zygmunt
18.11.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
Jak nie było spalonego ewidentnie dwie stopy przed naszym zawodnikiem. Zróbcie sobie stopklatkę :-) 
avatar
Zan
18.11.2025
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Po rzekomym faulu na czerwonym zawodniku, pad gol dla zawodników białych. Jeżeli pada gol, to piłka wypada poza pole gry. Jest więc przerwana w celu wznowienia od środka. W takiej sytuacji nie Czytaj całość
avatar
Zbigniew C
18.11.2025
Zgłoś do moderacji
8
2
Odpowiedz
Spalonego nie było, a faul w polu karnym był ewidentny. Wszystko w temacie. 
Zgłoś nielegalne treści