Zespół prowadzony przez Jana Urbana miał spore trudności, żeby pokonać reprezentację Malty. Polacy objęli prowadzenie po trafieniu Roberta Lewandowskiego, ale rywale szybko wyrównali.
Po zmianie stron na listę strzelców wpisał się Paweł Wszołek, ale przeciwnicy zamienili na gola rzut karny i na tablicy wyników ponownie widniał remis. O zwycięstwie Biało-Czerwonych przesądziła bramka zdobyta przez Piotra Zielińskiego.
ZOBACZ WIDEO: Bohater Polaków z uśmiechem o współpracy z Lewandowskim. "Super się uzupełniamy"
Spotkanie przed kamerą TVP Sport podsumował Lewandowski, który został zapytany o to, co zespół zrobił w starciu z Maltą po tym, jak z Holandią wykonał krok do przodu.
- "Stojanowa" (śmiech). Dziś się trochę zatrzymaliśmy. Trochę byliśmy zbyt statyczni w pierwszej połowie, za wolno graliśmy piłką, nie mogliśmy wejść w mecz, za dużo zostawialiśmy miejsca przeciwnikowi. Nie byliśmy dobrze ustawieni w obronie. Dużo rzeczy brakowało. Zawsze można powiedzieć, że boisko słabe, ale nie... Chyba zawiodło przygotowanie do meczu, żeby sobie to spotkanie ułatwić, a tak... trochę musieliśmy się namęczyć - powiedział kapitan naszej kadry.
Lewandowski zaznaczył jednak, że taki mecz może być pożyteczny w kontekście nadchodzących spotkań barażowych.
- Nam się chyba zawsze przydaje zimny prysznic. Często jak w pierwszy meczu jest za dobrze, to w drugim męczymy się. Przed barażami mam nadzieję, że nie zabraknie nam niczego, a w losowaniu szczęście do nas się uśmiechnie. Obyśmy oba mecze zagrali u siebie - stwierdził.
Napastnik Barcelony zdobył swoją 88. bramkę w narodowych barwach. Zaznaczył, że gra w reprezentacji nadal sprawia mu dużą radość.
- Na pewno doceniam i się cieszę. Mniej stresu już chyba mam na boisku, nie wiem, czy to z wiekiem, czy z doświadczeniem przychodzi. Każdy mecz, każda minuta to wielka duma. Ostatnie dwa kroki przed nami, mam nadzieję, że w marcu będziemy świętować awans na mundial - wyraził nadzieję Lewandowski.
Kapitan kadry przyznał, że jest zadowolony z tego, jak zespół wyglądał w drugiej połowie roku. Szczególnie, że w pierwszej wydarzyły się rzeczy, które nie wpływały pozytywnie na drużynę narodową.
- Działo się trochę, to prawda, na boisku i poza boiskiem. Cieszę się, że ta druga połowa roku była na takim poziomie, jakiego wszyscy oczekujemy. Taka stabilizacja i gra, z wyłączeniem może tego meczu z Maltą, to chyba jest coś, co cieszy i nas i kibiców. Zdajemy sobie sprawę, że musimy być fizycznie i mentalnie przygotowani do każdego meczu. W kolejnym roku mam nadzieję, że zagramy same zwycięskie mecze - podkreślił.
Lewandowski zauważył, że kadra zagrała słabo w pierwszej połowie, ale po zmianie stron pokazała się już z nieco lepszej strony.
- Wydaje mi się, że z perspektywy całego spotkania, to jak graliśmy, to nawet nie było nasze minimum, ale i tak wygraliśmy. Sytuacje w drugiej połowie były, pierwsza połowa do zapomnienia niezależnie od tego na co zwrócimy uwagę, po zmianie stron pierwsze minuty były fajne, stworzyliśmy sytuacje, no wiadomo po karnym straciliśmy kontrolę nad tym meczem, bo pewnie przy tej trzeciej bramce już spokojnie byśmy wygrali - zakończył.