Z Malty Mateusz Skwierawski
Drużyna Jana Urbana uratowała wygraną w końcówce, po szczęśliwym golu Piotra Zielińskiego. - Można na nas ponarzekać, trochę nas "pocisnąć". Może przyda nam się taki zimny prysznic. Nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy rozmawiać po remisie 2:2 - kręci głową piłkarz.
Kamil Grosicki stara się wytłumaczyć, dlaczego drużyna męczyła się z outsiderem światowej piłki. - Selekcjoner wziął "starszyznę" na rozmowę, dzień przed meczem. Mówił, że po bardzo dobrym meczu z Holandią może pojawić się u nas rozluźnienie, spodziewał się trudnej przeprawy. Niestety, popełnialiśmy błędy, w niektórych momentach brakowało nam koncentracji w obronie. Nie przystoi nam w tak łatwy sposób tracić gole - analizuje Grosicki.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co za sceny! Deszcz dał się we znaki... sędziemu
Grosicki debiutował w reprezentacji w 2008 roku. - Jako mały chłopiec marzyłem, by zagrać w kadrze chociaż jeden mecz. Czuje się bardzo dumny - opowiadał na gorąco, wyraźnie przejęty.
- Inaczej wyobrażałem sobie spotkanie z Maltą - uzupełnia. - Myślałem, że będziemy mieli większą kontrolę. Dziękuję Piotrkowi Zielińskiemu za tego gola. Cieszę się, że w moim meczu numer sto reprezentacja mimo wszystko wygrała - komentował.
Zawodnik jeszcze w czerwcu rozgrywał pożegnalne spotkanie w drużynie narodowej. - Po powrocie nie myślałem o meczu numer sto. Czułem, że jestem potrzebny tej drużynie. Moim marzeniem jest pojechanie z kadrą na wielki turniej, jeszcze ten jeden raz. Wierzę też, że będę miał jeszcze ważny moment w tej reprezentacji - mówi Kamil Grosicki.
- Siedziałem w szatni i myślałem o różnych momentach. Jak odmówiłem gry na mistrzostwach świata do lat 20, miałem wtedy głowę w chmurach. Dostałem drugą szansę, moja kariera się rozpędziła - wspomina.
Zawodnik przyznaje, że nie dowierza w to, co udało mu się osiągnąć. - To wszystko dotrze do mnie pewnie po zakończeniu kariery. Mam nadzieję, że dalej wszystko przede mną i ta "setka" pęknie. Żadnych deklaracji nie składam, nie obiecuję, kiedy powiem dość. Cieszę się z momentu, w którym jestem. W życiu podejmowałem różne decyzje, ale ta o powrocie do kadry była najlepsza - twierdzi.
Piłkarz Pogoni Szczecin liczy na małe świętowanie. - Porozmawiam z trenerem, czy da pozwolenie na chwilę relaksu. Wykonaliśmy świetną pracę w ostatnich miesiącach. Znowu odżyła wiara w reprezentację - dodaje.
Na koniec zawodnik docenił kibiców, którzy w ponad połowie zapełnili stadion na Malcie. - Dziękuję im. Jeżdżą na nasze mecze i nas dopingują. Było ich kilka tysięcy na trybunach i stworzyli świetną atmosferę - kończy Kamil Grosicki.
Reprezentacja Polski zajęła drugie miejsce w swojej grupie eliminacyjnej i zagra w barażach o mundial 2026.