Mówi, co szwankowało. "Każdy to wie"

WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Jakub Kamiński
WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Jakub Kamiński

- Każdy z nas może uderzyć się w pierś i sam siebie rozliczyć - mówi Jakub Kamiński po wygranej Polski z Maltą (3:2). Zawodnik stara się wyjaśnić, dlaczego reprezentacja była o krok od dużej wpadki w eliminacjach mistrzostw świata 2026.

W tym artykule dowiesz się o:

Z Malty Mateusz Skwierawski

Gospodarze dwukrotnie doprowadzali do remisu, a w końcówce spotkania byli nawet bliscy objęcia prowadzenia. Piotr Zieliński uderzył jednak zza pola karnego i zapewnił Polsce wygraną 3:2.

- Zabrakło nam agresywności, koncentracji i szybkiego strzelenia gola. Popełniliśmy błędy techniczne. Malta zagrała z kolei odważnie, agresywnie. Nie mieli nic do stracenia, chcieli się pokazać. My rozegraliśmy słaby mecz, zdajemy sobie z tego sprawę, ale ważne, że wygraliśmy - analizuje Jakub Kamiński.

W ostatnim czasie nasza reprezentacja miała ogromne problemy właśnie z zespołami niżej notowanymi. W marcu męczyła się z Litwą (1:0) i Maltą (2:0) w Warszawie. Wcześniej, w eliminacjach Euro 2024, przegrała choćby z Mołdawią (2:3) w Kiszyniowie i zremisowała z tym rywalem na Stadionie Narodowym (1:1). Podobnych spotkań było więcej.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co za sceny! Deszcz dał się we znaki... sędziemu

- Mam nadzieję, że takie mecze nie będą nam się zdarzały. To my powinniśmy takie spotkania kontrolować i sprawiać, by były pod nasze dyktando - kontynuuje zawodnik FC Koeln.

- Dlaczego tak się dzieje? Chyba chodzi o wejście w mecz. Nasze pierwsze pięć, dziesięć minut z Maltą nie wyglądało dobrze i to napędzało rywali. Na pewno inaczej gra się też z Mołdawią, Maltą, niż z Holandią - zauważa piłkarz.

- Nie chcę szukać wymówek, że murawa była gorsza, czy rozgrywaliśmy dwa mecze w krótkim czasie. Zawodnik na poziomie reprezentacji musi być na to przygotowany - przypomina.

Kamiński mówi, co selekcjoner powiedział drużynie w przerwie spotkania z Maltą. - Trener podkreślał, że musimy zmienić naszą grę w drugiej połowie, bo to dobrze nie wygląda. Po przerwie było lepiej, ale karny na 2:2 znowu dał Malcie nadzieję - komentuje.

Zawodnik tradycyjnie po słabszym spotkaniu jest również krytyczny wobec siebie. - Zagrałem słabo, wymagam od siebie znacznie więcej. Mam nad czym pracować, też powinienem inaczej się zaprezentować. Myślę, że każdy z nas zdaje sobie sprawę, że mógł dać z siebie więcej. Każdy może uderzyć się w pierś i sam siebie rozliczyć - kończy.

Reprezentacja Polski zajęła drugie miejsce w swojej grupie eliminacyjnej i zagra w barażach o mundial 2026.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści