W spotkaniu Malta - Polska padło pięć bramek, lecz tylko trzy dla naszej kadry narodowej. Dopiero w 85. minucie końcowy triumf w tej rywalizacji zapewnił Piotr Zieliński i miał dużo szczęścia, bo piłka po jego strzale odbiła się od jednego z rywali i zaskoczyła bramkarza.
Wcześniej Biało-Czerwoni dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale za każdym razem Maltańczycy odpowiadali. Przez moment było nawet 3:1, ale gol Karola Świderskiego nie został uznany z uwagi na wcześniejszy faul Jakuba Kiwiora w naszym polu karnym, po którym rywale otrzymali "jedenastkę" i doprowadzili do remisu 2:2.
Dziennikarz Mateusz Borek zwrócił uwagę na słabszą postawę kilku polskich piłkarzy, między innymi Przemysława Wiśniewskiego.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski zachwycony po meczu kadry. "Ciarki na całym ciele"
- Przemek Wiśniewski był z Maltą nie do poznania. Przyzwyczailiśmy się, że jest pewny siebie, bardzo agresywny, szybszy od rywali, a teraz to był trochę taki pociąg towarowy, do tego doszły proste błędy techniczne - powiedział dla kanału Sportowego.
Dziennikarz zwrócił też uwagę na rolę doświadczonych piłkarzy w tym meczu. To właśnie 37-letni Lewandowski, 33-letni Wszołek i 31-letni Zieliński zdobyli gole.
- Znowu nas ratują starzy. Kibice mieli inne spojrzenie na Zielińskiego, ale im on ma lepszych ludzi do grania, tym gra lepiej. W ostatnich meczach wygląda świetnie. To jest lider pełną gębą – dodał Borek.
Spotkanie z Maltą pokazało, że mimo dobrych wyników, polska reprezentacja musi nadal pracować nad swoją formą.