Po bardzo dobrej grze z Holandią kibice reprezentacji Polski liczyli na równie solidne spotkanie z Maltą. Tymczasem występ przeciwko Malcie w ostatnim meczu eliminacji do mistrzostw świata 2026 nie spełnił tych oczekiwań. Biało-Czerwoni odnieśli w Te'Qali skromne zwycięstwo 3:2, prezentując bardzo przeciętną postawę.
Bardzo krytyczną opinię na temat stylu gry naszego zespołu wyraził w rozmowie z "Super Expressem" Jan Tomaszewski. Legendarny bramkarz stwierdził wprost, że był to najgorszy mecz Polaków za kadencji Jana Urbana. - Po kapitalnym spotkaniu z Holendrami widać było, że mamy drużynę. Dzisiaj tej drużyny po prostu nie było - stwierdził wprost.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Co za sceny! Deszcz dał się we znaki... sędziemu
Szczególnie surowo ocenił postawę naszych zawodników w defensywie. 63-krotny reprezentant kraju skwitował, że niektóre błędy popełnione przez naszych obrońców nie przystoją do rywalizacji na tym poziomie. Szczególnie oberwało się Jakubowi Kiwiorowi.
- Myśmy popełniali nieprawdopodobne błędy, czego efektem była 35. minuta, kiedy nasza defensywa cała popełniła wielbłądy, nie błędy. Dla mnie najgorszym w defensywie był dzisiaj ten, na którego my liczymy, czyli Jakub Kiwior. Przy tych dwóch bramkach i jeszcze dwóch sytuacjach miał swój udział. Nie może taki zawodnik popełnić tak kardynalnego błędu, jak przy rzucie karnym - ocenił.
Tomaszewski na tym nie poprzestał i krytycznie ocenił również postawę dwóch innych piłkarzy. Konkretnie Bartosza Kapustki i Pawła Wszołka, którzy jego zdaniem nie nadają się do gry w wyjściowym składzie reprezentacji. Legendarnemu bramkarzowi zabrakło, głównie ze strony tego drugiego, większej aktywności na murawie, mimo strzelonej bramki.
- Dobrze, że graliśmy beznadziejny futbol. To jest dla zawodników i przestroga, i sprowadzenie ich na ziemię - podsumował Tomaszewski, którego zdaniem taki mecz może zmobilizować Polaków przed marcowymi barażami. Dodał, że chętnie zobaczyłby w walce o miejsce na mundialu Oskara Pietuszewskiego, którego talent marnuje się w młodzieżówce.