Reprezentacja Nigerii znalazła się wśród czterech najlepszych ekip, które w afrykańskich eliminacjach zajęły drugie miejsce w swoich grupach. W efekcie wzięła udział w miniturnieju, którego stawką była gra w interkontynentalnych barażach. W jego finale przegrała po rzutach karnych z Demokratyczną Republiką Konga, ostatecznie tracąc szansę na mundial.
Tym samym Nigeria po raz drugi z rzędu nie zagra na mistrzostwach świata. Dla drużyny, która przez wiele lat uchodziła za jedną z najsilniejszych afrykańskich reprezentacji, jest to ogromny cios. Sprawa urosła do tak dużej rangi, że głos postanowił zabrać sam prezydent kraju, Bola Tinubu, który wydał oficjalne oświadczenie.
ZOBACZ WIDEO: Lewandowski zachwycony po meczu kadry. "Ciarki na całym ciele"
"Niezależnie od pechowej porażki, musimy pochwalić zawodników za ich wysiłki i nadal ich wspierać. Teraz trzeba załatać wszystkie luki. Nasi działacze piłkarscy, zawodnicy, a także wszyscy interesariusze muszą zacząć wszystko od nowa" - czytamy.
Prezydent wezwał też do koncentracji na najbliższych wyzwaniach. "Teraz jest czas, by skupić wszystkie siły na Pucharze Narodów. 'Super Orły' (przydomek reprezentacji Nigerii - przyp. red.) muszą odzyskać utraconą chwałę" - dodał.
Wspomniany przez niego turniej rozpocznie się 21 grudnia w Maroku. Nigeria trafiła do grupy C, gdzie jej rywalami będą Tanzania, Uganda i Tunezja. Reprezentacja tego kraju trzykrotnie wygrywała Puchar Narodów Afryki, a ostatni raz w 2013 roku.