Również grając poza kadrą osiągał sukcesy. Jeden z najlepszych lewych obrońców w historii polskiego futbolu zdobył mistrzostwo Polski jako zawodnik Wisły Kraków i krajowy puchar jako piłkarz Arki Gdynia. Na najwyższym stopniu rozgrywek wystąpił 284 razy.
Karierę zaczął w Wieliczance, aby potem przejść do Górnika Wieliczka. Do kadry trafił mając 23 lata.
- Cały czas spędzałem na boisku, oczywiście oprócz obowiązków domowych. Mama bardzo przestrzegała, żebym dbał o posprzątanie mieszkania. W nagrodę mogłem gonić za szmacianką czy za piłką tenisową, bo o normalną piłkę było bardzo ciężko. Miałem bardzo fajnego nauczyciela WF-u w szkole podstawowej. On mnie pokierował, bo widział, że moja energia i motoryka jest na tyle dobra, że powinienem udzielać się pod okiem specjalistów, czyli jakiegoś trenera. Tak trafiłem na Wieliczankę. Zaprowadził mnie tam kuzyn i tam stawiałem pierwsze kroki. Później powstał klub Górnik Wieliczka, tam się przeniosłem do trampkarzy i powoli przechodziłem aż do szczebla, który dziś nazywa się starszym juniorem. Trafiłem do krakowskiej Wisły. Miałem dużo ofert. Jak już zacząłem grać w reprezentacji Polski juniorów to miałem okazje pokazać się trenerom czy działaczom. Z tego względu miałem propozycje z Hutnika, z Garbarni, ze śląskich klubów... Pojechałem jednak do swojego pierwszego trenera i poprosiłem go, żeby mi doradził. Powiedział, że jako obrońca powinienem pójść do Wisły, bo Wisła słynęła z żelaznej defensywy. Grali w niej wówczas Kawula, Monica, Budka - to były prawdziwe tuzy. Przy nich mogłem się naprawdę dużo nauczyć. To była najlepsza obrona w Polsce - opowiadał o swoich początkach w wywiadzie dla historiawisly.pl.
Jego kariera reprezentacyjna posypała się kilka miesięcy po mundialu. W nocy z 31 października na 1 listopada 1974 roku uległ wypadkowi.
"Echo Krakowa" pisało: "Z czwartku na piątek na szosie między Krakowem a Wieliczką wydarzył się nieszczęśliwcy wypadek. Jadący swym BMW do matki, zamieszkałej w Wieliczce, piłkarz Wisły i reprezentant Polski, Adam Musiał znalazł się w kraksie i w stanie ciężkim odwieziony został do Szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie. (...) Na temat jego stanu zdrowia mówi zastępca ordynatora wspomnianego oddziału, dr Ryszard Brontek. - Musiała przywieziono do nas na ostry dyżur w stanie ciężkim. Dzięki całej serii szybkich zabiegów, sytuacja uległa poprawie z godziny na godzinę. Należy jednak pamiętać, że stan jest ciężki. W wyniku zderzenia jego samochodu z wozem ciężarowym doznał on złamania żuchwy, stłuczenia klatki piersiowej ze złamaniem żebra, złamania ramienia, kości promieniowej po stronie lewej, stłuczenia i krwiaka prawego nadgarstka i przedramienia oraz ogólnych potłuczeń i zadrapań głowy i twarzy".
Potem okazało się, że Musiał prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Grzywna w wysokości 20 tys. zł, dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez pięć lat - taką karę wymierzył sąd.
Nigdy więcej nie zagrał w kadrze. Po grze w Wiśle i Arce przeszedł do IV-ligowego angielskiego Hereford United.
Po zakończeniu kariery zawodniczej pracował jako trener w Wiśle, Lechii Gdańsk, Stali Stalowa Wola oraz GKS-ie Katowice. Był także kierownikiem stadionu przy ul. Reymonta 22 w Krakowie.
Zmarł 18 listopada 2020 roku. Jest pochowany przy Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim.