Selekcjoner miał spory problem z obsadą środka pola przed listopadowymi meczami z Holandią (1:1) i Maltą (3:2). Kontuzjowany jest Jakub Moder, Bartosz Slisz nie mógł zagrać przeciwko Pomarańczowym z powodu kartek, Jakub Piotrowski kompletnie rozczarował i było pewne, że Jan Urban ponownie go nie powoła.
Ponadto opiekun Biało-Czerwonych nie chciał "podkradać" Jerzemu Brzęczkowi Mateusza Kowalczyka czy Antoniego Kozubala przed ważnym meczem el. ME U-21 2027 z Włochami (2:1). W związku z tym w środowisku piłkarskim padł pomysł powrotu do drużyny narodowej Mateusza Klicha.
ZOBACZ WIDEO: Sensacyjny powrót Krychowiaka? "Może pomogę im awansować"
41-reprezentant Polski w sierpniu wrócił do kraju po 14-letniej przerwie i dobrze się spisuje, a po kilku jego występach ręce same składały się do oklasków. Mógł sprawdzić się w roli "strażaka" i nie był to pomysł pozbawiony sensu, tym bardziej że po przejęciu kadry przez trenera Urbana do drużyny narodowej wrócił 37-letni Kamil Grosicki.
Urban nie podzielał jednak tej idei. - Nie mam zamiaru owijać w bawełnę: Mateusz Klich jest poza moim radarem. Nie chcemy iść w kierunku sięgania po bardzo doświadczonych graczy, nawet jeżeli teraz nieźle się prezentują. Mamy kilku takich w kadrze, te proporcje są moim zdaniem dobrze zachowane. (...) Reprezentacja musi otworzyć drzwi dla młodych chłopaków, takich jak Ziółkowski, Kozłowski, Pietuszewski - powiedział WP SportoweFakty selekcjoner.
Klich, zapytany podczas konferencji prasowej przed najbliższym spotkaniem ligowym z Motorem Lublin o ewentualny powrót do reprezentacji, odpowiedział: - Dużo już padło pytań o reprezentację, ale ostatnio czytałem w Internecie, że nie jestem "na radarze". Tyle.
Gdy dziennikarz próbował drążyć temat i przypomniał, że kolejne zgrupowanie będzie w marcu, 35-latek uciął w swoim stylu, z uśmiechem: W marcu? Będę jeszcze starszy...
Klich to 41-krotny reprezentant Polski. Zadebiutował w koszulce z białym orłem na piersi za kadencji Franciszka Smudy. Potem powoływali go Waldemar Fornalik, Adam Nawałka, Jerzy Brzęczek, Paulo Sousa, Jerzy Brzęczek i Czesław Michniewicz.
Największą rolę odgrywał w drużynie Brzęczka, gdy jako jeden z liderów występującego w Premier League Leeds United tworzył środek pola reprezentacji wspólnie z Grzegorzem Krychowiakiem i Piotrem Zielińskim.
Po raz ostatni w reprezentacji zagrał we wrześniu 2022 roku. W ostatniej chwili Czesław Michniewicz skreślił go z kadry na MŚ 2022. Według Klicha, selekcjoner "obraził się" za jego zachowanie podczas zgrupowania.
A jak Klich z perspektywy trzech miesięcy ocenia PKO Ekstraklasę po 14 latach rozbratu z nią? - Nie chcę powiedzieć, że jestem zaskoczony, bo oglądałem ekstraklasę będąc za granicą. Rozmawiałem w Atlancie z Bartkiem Sliszem i powiedział mi, że będę zdziwiony. Jakość piłkarzy idzie do przodu, nie jest łatwo. Wszystkie stadiony są praktycznie pełne, wróciła moda na piłkę nożną.
Serio
A kiedy on był dobry w rep
3-4 mecze może To samo slisz.Kolo biega jak z worem węgla na plecach