Wieczysta chciała ozłocić Dolla. Peszko zdradza, jak Niemiec się zachował. "Niesmak"

Getty Images / Thomas Doll nie zostanie trenerem Wieczystej
Getty Images / Thomas Doll nie zostanie trenerem Wieczystej

Kazimierz Moskal został nowym trenerem Wieczystej, ale 58-latek nie był pierwszym wyborem Wojciecha Kwietnia. Beniaminek I ligi starał się o zaangażowanie Thomasa Dolla, ale zachowanie Niemiec wzbudziło w Krakowie niesmak.

Wojciech Kwiecień, tajemniczy mecenas Wieczystej, od dłuższego czasu marzy o zatrudnieniu Dana Petrescu. Legendarny Rumun jednak nie jest na razie zainteresowany podejmowaniem pracy ze względów zdrowotnych. Następcą Gino Lettieriego, który przez Chałupnika 16 przeleciał jak meteor, został w piątek Kazimierz Moskal. Więcej TUTAJ.

Były reprezentant Polski otrzymał jednak angaż, dlatego, że Wieczystej nie udało się porozumieć z Thomasem Dollem. Trenera Były trener m.in. Hamburgera SV, Borussii Dortmund czy Ferencvarosu prowadził z krakowskim klubem zaawansowane rozmowy, ale Wieczysta odstąpiła od zatrudnienia go. W rozmowie z "Kanałem Sportowym" Sławomir Peszko odsłonił kulisy rozmów z Niemcem.

- Chcieliśmy mu opłacić przyjazd, żeby przyjechał i zobaczył drużynę. Nie musiał prowadzić treningu, ale pewne było, że gdyby przyjechał, to właściciel (Wojciech Kwiecień - przyp. red.), ja i Doll byśmy się dogadali. Chciał jednak mieć coś na papierze, co wzbudziło nas niesmak. To było słabe - stwierdził wiceprezes Wieczystej ds. sportowych.

- Zaczęły się perturbacje kontraktowe. Dużo było punktów, które może preferuje się w Niemczech, Bundeslidze, ale jesteśmy w I lidze polskiej. I to my chcieliśmy kogoś zatrudnić, a nie staraliśmy się dostać do Niemiec. To my coś oferowaliśmy i oczekiwaliśmy zrozumienia. Kontrakt dla trenera Dolla był bardzo wysoki - TOP3 Ekstraklasy. Do tego dochodzili asystenci, którzy też chcieli hotel, samochody. Do tego prowizja dla agenta, zarówno za pierwszego trenera, jak i asystentów - wyliczał Peszko.

- Mam takie odczucie, że doświadczony trener powinien tu przyjechać i wykazać chęć pracy. Gdyby to zrobił, pewnie byłby zatrudniony. A tak to mieliśmy bitwę o kontrakty. Ostatecznie to nam się w ogóle nie kalkulowało - spuentował 44-krotny reprezentant Polski.

Peszko zdradził, że w ostatnich tygodniach, jeszcze przed zatrudnieniem Moskala, a w trakcie poszukiwań następcy Przemysława Cecherza, Wieczysta rozmawiała też m.in. z Zoranem Zekiciem czy Goncalo Feio, który ostatecznie wylądował w Radomiaku.

- Trochę mi się wydaje, że Feio czekał na zagraniczną opcję. To był jego priorytet. Kiedy mu się to nie udało, to czekał na Ekstraklasę. Kurtuazyjnie z nami porozmawiali i podali bardzo wysokie warunki. Pewnie dlatego postawili zaporowe warunki, żeby nie odmówić, ale żebyśmy się nie zdecydowali. Życzę mu powodzenia. Bardzo lubię trenera Feio - stwierdził "Peszkin".

Moskal został trenerem Wieczystej w piątek, ale w najbliższym meczu z Chrobrym Głogów drużynę poprowadzi Rafał Jędrszczyk. 58-latek rozpocznie pracę w poniedziałek.

Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści