To im zlecono analizę rozbudowy Narodowego. Ujawnia kulisy

Materiały prasowe / Mateusz Skrzek / Na zdjęciu: PGE Narodowy podczas Drift Masters
Materiały prasowe / Mateusz Skrzek / Na zdjęciu: PGE Narodowy podczas Drift Masters

- To byłby bardzo skomplikowany proces - nie ukrywa Mariusz Rutz z firmy JSK Architekci, która została poproszona o możliwą analizę rozbudowy Stadionu Narodowego w Warszawie. Poznaliśmy kulisy możliwych zmian areny w stolicy.

W poniedziałek minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki ujawnił, że resort nie wyklucza wielkich zmian dotyczących Stadionu Narodowego w Warszawie. Z racji starania się o organizację igrzysk olimpijskich (2040 lub 2044 rok), wskazano obiekt w stolicy jako główną arenę tego ogromnego wydarzenia.

To jednak wymusiłoby przebudowę obiektu, który jest za mały (58 000 miejsc), a na dodatek nie posiada bieżni lekkoatletycznej. Dlatego też ministerstwo zapowiedziało możliwość jego rozbudowy.

- Wierzę, że możemy tak przebudować ten obiekt, by odpowiadał wymaganiom większej liczby kibiców. Być może uda się to zrealizować także w ten sposób, by był to również stadion do lekkoatletyki. Przygotowujemy takie rozwiązania i rozmawiamy o tym z architektami. W 2040 roku to będzie stadion, który będzie miał kilkadziesiąt lat i po prostu będzie wymagał wielkiej zmiany - przekazał Rutnicki na poniedziałkowej konferencji prasowej.

ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem

Oczywiście temat wywołał niemałe poruszenie. Minister sportu zapowiedział jednak, że to dopiero plany, ale już rozpoczęto konsultacje z ekspertami.

Okazało się, że analizę możliwego rozbudowania obiektu zlecono firmie JSK Architekci - architektom, którzy stworzyli projekt tego samego stadionu, wybudowanego w 2011 roku na piłkarskie mistrzostwa Europy, które odbyły się w Polsce i Ukrainie rok później.

- Spółka PL. 2012+, która jest operatorem Stadionu Narodowego, zwróciła się do nas, żeby przeanalizować kwestię rozbudowy obiektu - mówi nam prezes firmy Mariusz Rutz. I ujawnia szczegóły całego przedsięwzięcia.

- To bardzo skomplikowany proces. Przede wszystkim na stadionie lekkoatletycznym boisko jest inne niż na piłkarskim. Pamiętam, że gdy projektowaliśmy obiekt kilkanaście lat temu, przewidywano jego aranżację na cele lekkoatletyki, ale przy zmniejszeniu jego pojemności - zaznacza.

- Żeby powiększyć boisko, musielibyśmy podnieść jego poziom do najwyższego rzędu dolnej trybuny. Są do tego specjalne systemy i jest to możliwe, jednak wtedy pojemność stadionu zmniejszyłaby się do około 30-35 tysięcy ludzi. A teraz chodzi przecież o znaczne jego zwiększenie, do czego konieczne byłoby dobudowanie jeszcze jednej trybuny górnej. To z kolei wymuszałoby demontaż dachu - tłumaczy.

Według Mariusza Rutza na rozmowę o szczegółach jest zdecydowanie za wcześnie. Ujawnił jedynie, ile według niego mogłaby trwać rozbudowa obiektu.

- W tym momencie badamy możliwości, między innymi ograniczenia wysokości zabudowy z punktu widzenia planu miejscowego czy komunikacyjnego. Jaka będzie decyzja? Na odpowiedzi jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, podobnie jak na rozmowę o możliwych kosztach. Mogę jedynie powiedzieć, że sama rozbudowa obiektu trwałaby, co najmniej, około 1,5 roku - słyszymy.

Gdy pytamy, czy prezes spółki odpowiadającej za projekty wielu polskich obiektów, słyszał o zmianie koncepcji stadionu z piłkarskiego na lekkoatletyczny, Mariusz Rutz odpowiada:

- Muszę przyznać, że nie znam takich przypadków, jest to na pewno sytuacja dość szczególna, w grę wchodziłaby kompletna zmiana geometrii stadionu - wyjaśnia.

Przypomnijmy, że niedawno w Hiszpanii zmieniono koncepcję słynnego stadionu La Cartuja w Sevilli, który był m.in. jedną z aren EURO 2020. To właśnie na tym obiekcie Polska zremisowała 1:1 z Hiszpanią. Przez lata była to arena z bieżnią lekkoatletyczną, to właśnie tam odbyły się MŚ królowej sportu w 1999 roku.

Jednak w 2024 rozpoczęto modernizację i już zdemontowano bieżnię, dodano rzędy trybun, co zwiększyło pojemność i poprawiło widoczność boiska dla kibiców. Stadion ma być jedną z aren MŚ w piłce nożnej w 2030 roku.

Tomasz Skrzypczyński, WP SportoweFakty

Komentarze (19)
avatar
Jerzy Łuczak
27.11.2025
Zgłoś do moderacji
3
0
Odpowiedz
A .,.. to dobre ..... to chory projekt 
avatar
piotrek jankowski
27.11.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
tusk wrócił budujemy autostrady i stadiony, biada dla wykonawców 
avatar
Wanda Tarłowska
27.11.2025
Zgłoś do moderacji
2
0
Odpowiedz
Prościej będzie pobudować w sąsiedztwie drugi stadion lekkoatletyczny. 
avatar
miko2016
26.11.2025
Zgłoś do moderacji
6
2
Odpowiedz
Lepiej go nie ruszajcie bo się rozwali do reszty . Już były problemy z badziewiem. 
avatar
Jhony Wislak
26.11.2025
Zgłoś do moderacji
13
1
Odpowiedz
NFZ nie ma żeby ludzi leczyć ,a im się igrzyska marzą (czyt. mln.pln). 
Zgłoś nielegalne treści