Korespondencja z Gdańska - Krzysztof Sędzicki
Jeśli sprawdzać, testować i weryfikować, to właśnie teraz. Po październikowych meczach kontrolnych z Holandią (0:0) oraz Walią (5:2) przychodzą starcia z reprezentacjami Słowenii oraz Łotwy. Przy czym to drugie będzie rozgrywane w nieco innych okolicznościach - czyli na innym obiekcie i przy mocno zmienionym składzie, więc piątkowe starcie ze Słowenkami staje się pewnego rodzaju zwieńczeniem 2025 roku, jeśli chodzi o kadrę.
- Nam zależało przede wszystkim na tym, żeby te mecze w październiku i w listopadzie były bardzo wymagające pod każdym względem, jeżeli chodzi o organizację naszej gry w atakowaniu, ale także w bronieniu. Mieliśmy zespół Holandii, gdzie właśnie musieliśmy skupić się na bronieniu oraz zespół Walii, gdzie walka o dominację trwała zbyt długo, bo przez cały mecz i czasem nie wszystko układało się tak, jak byśmy chcieli. Ale za to pięknie czytaliśmy momenty w fazach przejścia, zwłaszcza jeśli chodzi o odbiór piłki i te bramki padały - podkreśliła na konferencji prasowej trener Nina Patalon.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Huknął nie do obrony. Asysta piętą skradła show
Reprezentacja Słowenii w 2024 roku rywalizowała jeszcze w dywizji C Ligi Narodów. W 2025 roku awansowała do dywizji A i to z pierwszego miejsca. Należy więc spodziewać się, że ta drużyna może sprawić kłopoty polskiej kadrze.
- Jest to naprawdę bardzo dobry zespół i to było dla nas ważne przy doborze rywala. Oczywiście nie jest tak, że skupiamy się głównie na nim, bo my chcemy od tego przeciwnika dostać to, co będzie nas rozwijało. Natomiast styl gry Słowenek i to, jaki progres poczyniły w ostatnim czasie pokazują, że awans do dywizji A nie jest przypadkiem. Analizowaliśmy grę tego zespołu i styl gry będzie bardzo, bardzo wymagający - przestrzega selekcjonerka reprezentacji Polski.
Patalon nie ukrywa, że zarówno to zgrupowanie, jak i poprzednie, które odbyło się przed miesiącem, ma też dać odpowiedź na pytanie: "którą z młodszych lub mniej doświadczonych piłkarek można włączać do kadry pierwszej reprezentacji?". Temu ma służyć także wtorkowe starcie z reprezentacją Łotwy. Szczególnie, że następne zgrupowanie odbędzie się już w marcu i będzie to już początek eliminacji do mundialu.
- My mamy też taki zwyczaj, że raczej staramy się zrobić wszystko, żeby wkomponować nowe piłkarki jak najszybciej do zespołu. Ale musicie mi wierzyć, że niezależnie, czy to będzie zawodniczka o niesamowitym potencjale, czy ta, która ma duże rezerwy jeszcze do wypracowania, tu sama gra na poziomie międzynarodowym zawsze wymaga co najmniej dziesięciu spotkań, żeby w pełni w jakiś sposób zaadaptować się do gry odpowiada trener polskiej kadry.
Tutaj nie będzie żadną tajemnicą, że jednak mecze międzynarodowe są na bardzo wysokim poziomie i wymagają od zawodniczki nie tylko takiego przygotowania sportowego czy technicznego, ale także przede wszystkim mentalnego. To są mecze na nieco innych stadionach, jest inna publika. Odporność na tę obserwację jest ważna. Mamy trochę inne pokolenie młodych zawodniczek i tej adaptacji potrzeba. Tego czasu nie przyspieszymy - dodała.
Co ważne, na zgrupowaniu stawiła się kapitan reprezentacji Polski Ewa Pajor, której miesiąc temu zabrakło z powodu kontuzji. Tutaj z kolei sama obecność niesie za sobą dużą wartość dla kadry.
- Nie będę oryginalna, jeśli powiem, że nasza pani kapitan ma ogromny wpływ na to, co się dzieje na boisku oraz poza nim. Jest taką naszą ostoją w każdym momencie. Ewa też zawsze podkreśla, jak ważna jest dla niej gra w reprezentacji i czasami przebywanie nawet w jej obecności to jest zawsze wartość dodana, bo Ewa ma swoje rytuały i swój profesjonalizm, który pokazuje, w którym kierunku trzeba iść, żeby być najlepszą piłkarką - podkreśliła Nina Patalon.
Pod kątem sportowym również obecność piłkarki FC Barcelona może determinować to, co na boisku zrobią rywalki.
- Bez względu na to, z kim gramy, jak gramy i czy mamy lepszy czy słabszy dzień, na pewno nasi rywale zawsze wiedzą, kim jest Ewa Pajor i często też dzięki temu robi się miejsce dla innych mimo wszystko. Wbrew pozorom Ewa jest naszym ogromnym atutem, natomiast skupienie uwagi na niej także powoduje, że w meczach może zaświecić ktoś inny, bo ta koncentracja idzie zupełnie w innym kierunku. Nie zmienia to faktu, że dla nas to jest wartość dodana - zakończyła selekcjonerka.
Mecz Polska - Słowenia na Polsat Plus Arenie Gdańsk rozpocznie się w piątek 28 listopada o godzinie 17:45. Transmisja w TVP Sport.