W meczu 17. kolejki PKO Ekstraklasa Korona Kielce przegrała u siebie z Cracovią 0:1. Gospodarze w pierwszej połowie nie wykorzystali rzutu karnego, a w drugiej popełnili fatalny błąd, po którym stracili bramkę.
Costas Soteriou doprowadził do tego, że Ajdin Hasić znalazł się w dogodnej sytuacji. Zawodnik Korony ma czego żałować, bo na linii bramkowej mógł zatrzymać strzał piłkarza Cracovii, ale nie był w stanie skutecznie interweniować.
- Większe pretensje trzeba mieć do Kostasa, bo tej piłki nie trzeba było tam grać. To była dziwna bramka. Oba zespoły nie były jeszcze ustawione. My byliśmy w chaosie, Cracovia w pół-chaosie i lepiej na tym wyszła. To podanie było niepotrzebne. Nigdy czegoś takiego nie trenowaliśmy w takim ustawieniu personalnym. Nie wiem, skąd to się wzięło. Musimy wyciągnąć wnioski, na spokojnie przeanalizujemy to zagranie w poniedziałek - wyznał trener Korony Jacek Zieliński na konferencji prasowej.
Zieliński mocno żałował końcowego wyniku sobotniej rywalizacji. - Porażka, która boli. Przy innym układzie boiskowych sytuacji, mogło się to potoczyć inaczej. Jesteśmy w jakiejś sinusoidzie. Wygraliśmy po dobrym meczu w Łodzi, dzisiaj porażka po szarpanym spotkaniu. Mieliśmy wszystko w swoich rękach i nogach. Bramka dla Cracovii wzięła się z naszego pomysłu. Musimy to przeżyć - przyznał.
Kielczanie zakończą 2025 rok meczem z Wisłą Płock na własnym terenie. Szkoleniowiec Korony przekazał, iż najpewniej nie wystąpi w nim Stjepan Davidović, który przedwcześnie zakończył udział w spotkaniu z Cracovią z powodu urazu mięśnia dwugłowego.
ZOBACZ WIDEO: Krychowiak w swoim stylu. Sala od razu wybuchła śmiechem